Paletka do konturowania i szminka mineralnej marki Lily Lolo

By | 8.12.17 36 comments
Witajcie!

Tak jak wspomniałam na początku listopada, postanowiłam na jakiś czas wrócić do kosmetyków mineralnych różnych firm, żeby wyrobić sobie w końcu jakieś sprecyzowane zdanie na ich temat i oczywiście po to, aby znaleźć idealnie skrojone pod moje oczekiwania perełki. Nie sprawia nam przecież przyjemności używanie średniej jakości kosmetyków - szukamy takich, które zapewnią wyłącznie zniewalający efekt;).

W najbliższym czasie chciałabym zaprezentować Wam kilka propozycji z oferty brytyjskiej marki Lily Lolo. Dzisiaj pokażę pierwszą część zestawu kosmetyków, które otrzymałam, pozostałe natomiast wymagają wydłużonego czasu testowania, żeby móc wyrazić o nich rzetelną opinię, więc jeszcze się wstrzymam;). Na pierwszy ogień idą zatem: mocno kryjąca szminka oraz paletka do modelowania/konturowania twarzy Sculpt&Glow Contour Duo, w której znajdziemy rozświetlacz i puder brązujący.

Producent o swoich kosmetykach:
Kosmetyki mineralne Lily Lolo zamiast drażniących substancji chemicznych, sztucznych barwników, parabenów, nanocząsteczek i wypełniaczy są w 100% naturalne, pozbawione wszelkiej chemii. Nie zatykają porów, posiadają również właściwości antybakteryjne, które znacząco poprawiają wygląd cery.

Chciałabym zaznaczyć, że każdy produkt, który pokazuję na blogu oceniam pod kątem wymagań skóry po trzydziestym roku życia, a więc poprzeczka jest zawieszona nieco wyżej niż wtedy, gdy rozpoczynałam przygodę z dzieleniem się spostrzeżeniami o kosmetykach kolorowych i pielęgnacyjnych na łamach swojej strony. Zawsze też staram się podpowiedzieć w przypadku formuły, która się u mnie nie sprawdziła, komu ewentualnie mogłaby posłużyć lepiej. Piszę o tym, ponieważ akurat jedna z nich wyjątkowo nie chciała zgrać się z moją cerą i nie sprawdziła się nawet w innej zastępczej roli. Zacznę jednak od tego, z czego jestem bardzo zadowolona.
  

Przechodząc do rzeczy, uwielbiam szminki w żywych kolorach, dlatego odcień Passion Pink od razu przykuł moją uwagę. Jest opisany jako fuksja, a więc długo nie musiałam się zastanawiać;). W rzeczywistości jest nieco inny - to moim zdaniem odważny intensywny róż pogłębiony barwą soku buraczkowego.

W składzie pomadki znajdziemy witaminę E, woski, organiczny olejek jojoba i ekstrakt z rozmarynu. Jeśli chodzi o aplikację, nakłada się ją z łatwością (nie wyczuwam żadnego oporu).  Wykończenie jest kremowe z wyrazistym połyskiem, a za takim właśnie przepadam - do matowego chyba nigdy się nie przekonam;). Pomadka jest bezzapachowa, zapewnia pełne krycie, nie migruje poza kontur ust, nie podkreśla suchych skórek, jest bardzo komfortowa w noszeniu. Nie trzeba się obawiać przesuszania - moim zdaniem jej walory pielęgnacyjne zapewnią odpowiednie nawilżenie i regenerację nawet wymagającym ustom. Ta naturalna szminka cechuje się również dobrą kilkugodzinną trwałością.

Lubię po nią sięgać wówczas, gdy mam w planach wykonać wieczorowy, bardziej efektowny makijaż. Na co dzień ten kolor jest dla mnie zbyt śmiały, dlatego nakładam sztyft w minimalnej ilości, po czym łączę go z bezbarwnym błyszczykiem.

Zestaw do modelowania twarzy mieści w sobie matowy puder brązujący w jasnym karmelowym kolorze w neutralnej tonacji oraz rozświetlacz, który w opakowaniu wygląda na szampański, natomiast dopiero na skórze ukazuje chłodniejszą barwę; nie zapewnia może całkowicie bezdrobinkowej tafli, aczkolwiek jest to efekt, który jak najbardziej można nazwać gustownym;).

Konsystencja obu produktów jest jedwabista, kosmetyki bardzo dobrze się rozcierają, nie pylą się, nie mogę też zarzucić nic ich trwałości. Zawierają w składzie m.in. olejek arganowy i wyciąg z mikołajka nadmorskiego. Czuć, że receptura bazuje na olejkach, ponieważ ta nuta zapachowa dyskretnie daje o sobie znać.

Moim ulubieńcem z tego duetu jest puder brązujący, który świetnie sprawdzi się do subtelnego dziennego konturowania. Uważam, że prezentuje się na skórze pięknie i naturalnie. Nie jestem za to usatysfakcjonowana rozświetlaczem, ponieważ w miejscach, w których zostanie nałożony podkreśli każde załamanie skóry, a po kilku godzinach mocno wyeksponuje siateczkę zmarszczek, która wprawi w niemałe osłupienie:/.  Z tego samego powodu nie nadaje się również jako cień do powiek. Podsumowując, sądzę, że ten zestaw sprawdzi się świetnie u młodych kobiet - dojrzalsze cery potrzebowałaby rozświetlacza, który wykazuje właściwości wygładzające.


Makijaż z użyciem zestawu do modelowania twarzy (puder brązujący znajduje się również na powiekach):

Makijaż z użyciem pomadki w odcieniu Passion Pink:

Dodatkowe informacje o produktach:
  • cena:  paletka do konturowania - 90.90 zł; szminka - 54.90 zł
  • PAO: 12 miesięcy; pomadkę powinnam zużyć do lipca 2019 roku, więc podejrzewam, że jest to okres dwuletni
  • pojemność: 10 g; 4 g

Nowszy post Starszy post Strona główna

36 komentarzy:

  1. Oba produkty znam. Tylko pomadkę miałam w innym odcieniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero zaczynam poznawać ofertę tej marki. Na ten moment wzbudziła mój entuzjazm:).
      Mam jeszcze podkład, pędzel i mgiełkę utrwalającą.

      Usuń
  2. Ja ich produktów nie miałam :) ale kilka jest na mojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co szczególnie Cię zainteresowało z oferty LL? :)

      Usuń
  3. o ile paletka nie wywołała szybszego bicia serca, to szminka baardzo mi się spodobała :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do przetestowania:).
      To moja pierwsza naturalna pomadka i przyznam, że nie spodziewałam się, że tak bardzo będę zadowolona z jej jakości:).

      Usuń
  4. Bardzo ładne wykończenie tej szminki. :) A pamiętasz, jaki błyszczyk masz na ustach w pierwszym makijażu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się podoba:). Lubię, gdy szminka daje połysk - nie dla mnie matowe wykończenia:).

      Pamiętam. To błyszczyk Plump Pout w kolorze Plumping Pearl z Avonu. Nie wiem czy jest jeszcze produkowany, ale być może uda się go znaleźć na allegro. Szczerze go polecam ze względu na bardzo dobrą trwałość.

      Usuń
  5. Od niedawna testuję tę paletkę do konturowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę czekać na Twoją recenzję:).

      Usuń
  6. Kolor szminki mnie powalił - przyznaję, że nie toleruję u siebie różowego, ale u Ciebie po prostu wygląda bardzo ładnie :-) Co do rozświetlacza - to rzeczywiście nie jest fajna sprawa, po w takim wypadku z duetu zostanie Ci jeden produkt, z którym nie wiadomo co robić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego uważam, że ta paleta jest dobrą propozycją dla młodych kobiet, które dopiero zaczynają przygodę z makijażem, bo jeśli chodzi o jakość, nie mam jej nic do zarzucenia.

      Dziękuję <3. Kolor jest genialny, ale - tak jak napisałam - bardzo odważny. Nie mam oporów, żeby na co dzień nosić czerwień, ale do buraczkowego różu o poranku ;)nie mogę się przekonać, więc muszę ostrożnie dozować jej ilość:).

      Usuń
  7. A wiesz, że chętnie bym się nawet skusiła na tę paletkę?
    Ach, świetne konturowanie.
    Super, piszę się.
    Pozdrawiam poniedziałkowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Twojej jasnej karnacji ten puder brązujący będzie wyglądał jeszcze lepiej, nie mówiąc już o samym rozświetlaczu *_*.
      Pozdrawiam:).

      Usuń
  8. Paletka ładna, choć ja jeszcze starsza, zmarszczek mam więcej, więc miałby co podkreślać ;)
    Pomada wymiata. To idealny dla Ciebie kolor <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję♥.
      Nie dość, że kolor świetny, to jeszcze jakość pierwszorzędna:).

      Usuń
  9. Bardzo ładnie wyglądają te kosmetyki na Tobie, zwłaszcza szminka.
    Ja póki co jeszcze nie miałam styczności z kosmetykami mineralnymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:).
      Ta szminka w każdym makijażu jest gwoździem programu;D.

      Usuń
  10. Ja zaczęłam przygodę z minerałami od Everyday Minerals i tak już zostałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dobrze Ci służą, to w pełni rozumiem, że nie odczuwasz potrzeby eksperymentowania z kosmetykami innych marek:).

      Usuń
  11. Zaciekawiła mnie ta paletka, bardzo ładnie wygląda na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zachęcam do przetestowania:).

      Usuń
  12. Kolor wprost boski, szminka niemalże idealna <3 Może wzajemna obserwacja >?
    Zapraszam na nowy post<3 oraz
    Instagram.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor rzeczywiście robi wrażenie *_*.

      Usuń
  13. Nie miałam jeszcze nic z Lily Lolo, ale kusi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ciekawa paletka, piękny makijaż, ale skoro mówisz, że nie dla dojrzałych cer to chyba się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kosmetyki Lily Lolo chodzą za mną od dłuższego czasu, jednak niezbyt dobre doświadczenie z minerałami skutecznie zniechęciło mnie do testów, zwłaszcza, że nie są to najtańsze produkty. Szminka zapowiada się jednak obiecująco i chyba skuszę się na wersję w mniej odważnym kolorze, będzie idealna na codzień! 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy więc podobne doświadczenia, choć moje wynikają z tego, że zaczęłam od marki, która nie oferuje czystych minerałów - są one jedynie częścią długiego składu.
      Ja też mam zamiar zdecydować się teraz na jakiś jasny kolor:).

      Usuń