Ulubieńcy wiosny - Nabla/Estee Lauder/M Brush/Balmain

By | 16.6.17 38 comments
Witajcie!:)

Tej wiosny nie mogłam obyć się bez czterech fantastycznych produktów: cienia do powiek, odżywczej bazy do rzęs, pędzla do makijażu oczu i oczywiście perfum;).


Zacznę od pokazania Wam bardzo efektownego cienia Ombretto marki Nabla w kolorze Water Dream, który na powiece mieni się srebrzystymi drobinkami na jasnobeżowej bazie. Pięknie komponuje się z każdą szminką, aczkolwiek szczególnie polecam sprawdzić go w duecie z czerwienią! :)

Od razu spodobało mi się, że jego formuła jest miękka, kremowa, a w dalszej fazie zapoznawania się z nowym kosmetykiem;) zauważyłam, że cień ma doskonałą przyczepność zarówno do pędzla, jak i powieki. Ogromne wrażenie zrobiła na mnie trwałość - na bardzo cienkiej warstwie bazy Artdeco utrzymał się aż do demakijażu.

Nałożony pędzlem na sucho będzie dawał efekt mokrej powieki, aczkolwiek musicie się liczyć z tym, iż ten sposób sprawi, że brokatowe drobinki będą się bardzo wyróżniać. Jeśli nie lubicie takiego efektu, wystarczy nałożyć cień palcem bądź na mokro i wówczas brokat zostanie nieco rozprasowany, uzyskamy również foliowe, intensywnie błyszczące wykończenie.

Chyba nie muszę wspominać, jak prezentuje się w słoneczne dni? :) Dodam tylko, że wtedy Water Dream mieni się także na złoto:). Polecam serdecznie!



Dodatkowe informacje o produkcie:
  • wysoce napigmentowany;
  • nie zawiera silikonów, pochodnych ropy naftowej, parabenów, ftalanów, EDTA;
  • opracowany tak, aby zminimalizować ryzyko alergii;
  • nie jest testowany na zwierzętach
  • PAO -12 miesięcy 
  • pojemność - 2,5 g

Cena: 
  • wersja w wyprasce przeznaczona do umieszczenia w palecie - 27,90 zł
  • wersja w opakowaniu - 32,90 zł
Cień nałożony na sucho na bazę Artdeco:


Kolejnym kosmetykiem, bez którego nie wyobrażam już sobie makijażowej rutyny jest odżywcza baza do rzęs  Lash Primer Plus (mam wersję miniaturową - 2,8 g) jednej z moich ulubionych marek selektywnych, czyli Estee Lauder. Na wstępnie od razu przyznaję się, że do tej pory uważałam stosowanie odżywek do rzęs za niepotrzebną czynność (oczywiście próbowałam kilku produktów do rzęs typu 2 w 1, ale dość szybko pojawiało się zniechęcenie), natomiast dopiero zetknięcie z Lash Primer Plus całkowicie odmieniło mój pogląd na tego rodzaju kosmetyki.

Obietnice producenta:

Wzmacnia efekt specjalny tuszu do rzęs i przedłuża jego trwałość.
Działa jak magnes przyciągający i utrzymujący tusz do rzęs, przez co mniej się go zużywa. Pozostaje na miejscu, stanowiąc podstawę wspaniałego wyglądu rzęs. Odżywia je i chroni przed łamaniem. Dla uzyskania lepszego rezultatu, nałóż jedną warstwę Lash Primer Plus i natychmiast nałóż swój tusz do rzęs, gdy baza jest wciąż mokra.



Potwierdzam każde zdanie tych zapewnień, aczkolwiek należy wspomnieć, że kosmetyk nie będzie dobrze współpracował z każdą maskarą. Od siebie mogę dodać, że z tymi od Max Factor odnajduje idealną nić porozumienia;) i z takich średniaków z plusem czyni je mistrzami;).

Trzeba bezwzględnie przestrzegać tego, by nałożyć tusz na mokrą jeszcze odżywkę, a rzęsy będą perfekcyjnie rozdzielone, konkretnie pogrubione (bez ani jednej grudki) i wydłużone. Dodając do tego walory pielęgnacyjne mamy do czynienia z bezapelacyjnym hitem:).

Na początku szczoteczka nabiera bardzo dużo odżywki, więc efekt po nałożeniu maskary jest wprost piorunujący, natomiast po kilku tygodniach nabiera jej za mało, więc trzeba się nieco nagimnastykować (czyt. wykazać manualnie;)), by wydobyć odpowiednią ilość kosmetyku, ale warto dla tego efektu.

Cena produktu pełnowymiarowego (5 ml) -  103 zł


Jeśli chodzi o pędzle, do tej pory bardzo ceniłam profesjonalną linię Studio marki Bdellium Tools, natomiast dzięki mojej wygranej w konkursie u Asi, która prowadzi bloga 1001 Pasji (gorąco zachęcam do zaglądania na tę stronę, która jest pełna inspiracji;)) przekonałam się, że M Brush to również najwyższy poziom, a walory wizualne umiejscawiają te pędzle w moim subiektywnym rankingu włochatych akcesoriów;) do makijażu o jeden stopień wyżej - w końcu to pułap luksusowy, z tymże nie stoi za tym tylko wysoka cena i marketing, a rzeczywista jakość.

Uważam, że M Brush 06 (często porównywany do  Mac 217) to rewelacyjny pędzel do makijażu oczu. U mnie  najlepiej sprawdza się do aplikowania cieni, szczególnie upodobałam go sobie do tych  foliowych i metalicznych. Jego włosie jest puchate i niesamowicie miękkie, a po wielokrotnym myciu mydłem nadal jest takie jak było na początku, nie zauważyłam też, by wypadł choć jeden włos. Dobrze radzi sobie również z rozcieraniem cieni nad załamaniem powieki, choć do tego celu preferuję pędzle, których główka włosia ma większą średnicę.

Podsumowując, pędzel jest bardzo solidnie wykonany, a jego wygląd cieszy oko;). Czego chcieć więcej? Ode mnie zasłużona szóstka:).

*Jeśli macie jakieś dalekosiężne plany wobec tuby (podejrzewacie, że mógłby to być świetny sposób na przechowywanie niezbędnych pędzli do wykonania podstawowego makijażu podczas wyjazdu), to zapewniam, że nie wytrzyma próby czasu. Kartonowy materiał szybko się pogniecie i tuba ekspresowo wyląduje w koszu.


Ivoire eau de parfum marki Balmain to zapach, który intryguje i wzbudza emocje. Wydaje mi się, że  nie pozostawi nikogo obojętnym. W Internecie natkniecie się na mnóstwo recenzji, które kreują obraz osobliwego pachnidła, bowiem na każdej z tych osób, które dzielą się swoimi spostrzeżeniami,  Ivoire objawia się w  indywidualny, unikatowy wręcz sposób.

Nie mogłam się zatem doczekać, by sprawdzić czy zdołam oswoić te szyprowo-kwiatowe perfumy i czy zechcą współgrać z moją skórą.

Zdecydowałam się na ten zapach, bowiem ostatecznie przekonała mnie wielokrotnie przytaczana teza, że propozycja Balmain jest jedną z najlepszych interpretacji galbanum w perfumiarstwie (za PWN: gumożywica wydzielana z łodyg i kłącza bylin Ferula galbaniflua i Ferula rubricaulis (rosnących w Afganistanie i Iranie) w postaci zastygającego na powietrzu mleczka; z galbanum otrzymuje się olejek w kompozycjach perfumeryjnych typu chypre i fougere), a takie fakty koniecznie muszę sprawdzić;).


 

 źródło zdjęcia: https://hermitageoils.com/product/galbanum-essential-oil/

To perfumy, w których duch minionej epoki bezkolizyjnie łączy się z akordami współczesnych  aromatów. Otwarcie jest mocno zielone, drzewne i wytrawne - ewidentnie czuć rys retro. Kiedy zapach wprawnie przechodzi w fazę nut serca, zaczyna się wyłaniać jego łagodniejsze oblicze: młode różyczki wraz z zielonością łodyg i liści przenikają się z  kropelkami soku z mandarynki oraz nutami pudrowymi, co czyni go niebywale lekką, poniekąd musującą cytrusami, mydlaną, i jednocześnie zielono-kwiatową rodem z ogrodu kompozycją.
Ivoire to wspaniały mariaż dziewczęcej urokliwości z dystyngowaniem, chłodem i rezerwą. Nierozerwalnie kojarzy mi się z białą bluzką i biała jedwabną sukienką, co sugeruje, że sprawdzi się zarówno w sytuacjach formalnych, w których chcemy pokazać swój profesjonalizm, ale także w sytuacjach nieoficjalnych, gdy np. potrzebujemy oddać się rozmyślaniu podczas spacerów.
Najbardziej lubię, gdy w rytm wiatru Ivoire ukradkiem wibruje ze skóry karku bądź bawełnianej apaszki. 

Serdecznie zachęcam do poznania tych perfum:).

Perfumowa piramida:
  • nuty głowy - mandarynka, galbanum, liść fiołka
  • nuty serca - róża, jaśmin, ylang-ylang, irys
  • nuty bazy - wetyweria, cedr, paczula, wanilia

Dodatkowe informacje o zapachu:
  • Przeznaczenie/parametry użytkowe: zapach dzienny, całoroczny;  trwałość - bardzo dobra, projekcja - na kilka metrów;

Starszy post Strona główna

38 komentarzy:

  1. Same fajne rzeczy tu widzę. Bardzo mnie ciekawią, zwłaszcza pędzelek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, są naprawdę bardzo fajne;).

      Nie sądzę, by ktoś mógłby być rozczarowany jakością pędzli M Brush. Co najwyżej mógłby się trafić taki, który nie do końca okaże się być funkcjonalny, a to już zależy od indywidualnych preferencji.

      Usuń
  2. Marzą mi się pędzle M Brush ,ale muszą jeszcze poczekać na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też kilka kosmetyków i akcesoriów czeka na swoją kolej, także rozumiem;).

      Usuń
  3. Cienie Nabla jak zwykle robią wrażenie:) piękny odcień:). Ja jeszcze nie mam swoich na razie, bo ciągle mnie kuszą oferty Douglasa i Sephory....a tam nie ma tej marki. Ale muszę kiedyś je mieć;)
    Bardzo się cieszę, że przypomniałaś mi o odżywce do rzęs Estee Lauder, miałam ją kiedyś i była rewelacyjna. Muszę do niej wrócić bo nigdy nie używałam lepszej:)
    Balmain robi piękne zapachy, Ivoire jest tego przykładem. Zielony, szyprowy, interesujący - tak go odbieram:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już mam przygotowaną listę kolorów cieni z Nabla;). No i 2 kolory pomadek: Across The Universe i Vertigo <3.
      Odżywka z EL to prawdziwy hicior;). Jak to możliwe, że wcześniej nie wiedziałam o jej istnieniu?:)
      Aniu, a który zapach z Balmain mogłabyś polecić? Chętnie przetestuję:).

      Usuń
    2. Iwonko myślę, że Extatic EDP i Extatic Gold Musk:) Jest jeszcze Tiger Orchid:).
      Ja mam Extatic EDT, zupełnie inna bajka niż EDP, ale ja lubię tę delikatność EDT i pokażę ją na blogu pewnie:)

      Usuń
    3. Dziękuję za te propozycje. Przetestuję je podczas najbliżej wizyty w perfumerii:).

      Usuń
  4. Niczego nie znam, ale cienie mnie kupują. Zwłaszcza na Twojej powiece:) A M brush podoba mi się od początku. Choć myślałam, że tuba solidniejsza:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie zerkam na kolory pozostałych cieni Ombretto i wypatruję, na co by się zdecydować, bo ich jakość i formuła to mistrzostwo:). Na Twoich powiekach byłoby równie ładnie;).

      Też myślałam, że z tubą trochę poszaleję na wyjazdach;), ale nic z tego.

      Usuń
  5. Ladna na nabla. Chcialabym taka w kremie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dobrze zrozumiałam, Water Dream nie występuje w wersji kremowej, ale Nabla ma w ofercie inne genialne odcienie w Twojej ulubionej formule;).

      Usuń
  6. Uwielbiam mBrush, mam co prawda tylko jeden pędzel, ale jest on tak uniwersalny, że jestem w stanie zrobić nim w kilka sekund pełny makijaż oka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie znajdzie się nikt, kto nie byłby zadowolony z jakości tych pędzli:).

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Polecam zacząć od kolorówki Nabla <3 ;).
      Jakość przewyższająca niektóre marki selektywne, a do tego kosmetyki są w przyzwoitej cenie.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Używam go prawie codziennie - coś niesamowitego <3.

      Usuń
  9. Piękny ten cień, jak to robisz że zawsze wyglądasz tak perfekcyjnie!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę się od niego oderwać, praktycznie przy każdej możliwej okazji Water Dream ląduje na powiekach;). Teraz, gdy wiem, że formuła i jakość totalnie mi odpowiadają, będę musiała rzucić się na inne kolory *_*.

      Ja perfekcyjnie? ;)

      Usuń
  10. ciekawa recenzja. a perfumy sama uwielbiam.
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:).
      Jestem bardzo Ciekawa jakie są Twoje ulubione zapachy?:)
      Pozdrawiam:).

      Usuń
  11. Ale świetne różności.
    Ty to zawsze umiesz wyczarować coś wspaniałego, godnego polecenia.
    Bardzo jestem ciekawa tego zapachu!
    Flakonik wygląda rewelacyjnie.
    Pozdrowionka serdeczne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że tak myślisz:). Dziękuję:).
      Zapach mocno wyłamuje się z obowiązujących trendów na słodycz;).
      Warto go poznać:).
      Udanego weekendu:).

      Usuń
  12. Przepiękny ten cień! Uwielbiam takie czarusie, same robią cały makijaż oka i żadne towarzystwo im do szczęście nie jest potrzebne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! :) Dlatego tak często po niego sięgam:).

      Usuń
  13. Zainspirowałaś mnie tym wpisem - też muszę zrobić post z ulubieńcami wiosny. Ciekawi mnie ten zapach - Twój opis jest bardzo zachęcający:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przygotuj taki post:). Być może wypatrzę spośród Twoich propozycji jakąś perełkę dla siebie:).

      Dziękuję, po cichu liczę, że zyska Twoją sympatię:).

      Usuń
  14. Używałam kiedyś tej bazy/odżywki do rzęs EL i bardzo, bardzo mi się podobała:) Podobnie jak analogiczny produkt Diora oraz....Eveline :D Dla mnie kosztująca grosze odżywka/serum/baza ileś tam w jednym Eveline daje taki sam efekt i zużyłam już wiele opakowań :)

    Pięknie mieni się ten cień na Twoich oczach :) Uważam, że w duecie z czerwienią na ustach to strzał w 10! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetna i na pewno zdecyduję się na pełnowymiarowe opakowanie :). O bazie/odżywce z Diora też słyszałam wiele pozytywnych opinii, natomiast o tej z Eveline kompletnie nic nie wiem. Jeśli pisałaś o niej na blogu, na pewno przeczytam o Twoich spostrzeżeniach:).

      Z czerwienią stanowią genialny duet <3.

      Usuń
  15. Na powiece cień wygląda przepięknie, a pędzle to prawdziwe marzenie :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pędzle maksineczki chciałabym kupić kusi mnie kilka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę w takim razie spełnienia tego kosmetycznego marzenia:).

      Usuń
  17. U mnie M Brush już czeka w kolejce na zakup (mam nadzieję, że do przyszłego miesiąca) wszyscy chwalą, chwalą, a ja chciałabym więcej niż jeden :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę tylko napisać, że wszyscy chwalą, ponieważ rzeczywiście jest ku temu powód;).

      Usuń
  18. Nie znam żadnego Twojego ulubieńca :) O pędzlach Maxi czytałam już sporo dobrego, ale mam cały zestaw Zoevy i go uwielbiam więc jeszcze trochę minie zanim będę potrzebowała nowego :) Po cienie rzadko sięgam, ale teraz na lato wymarzyłam sobie odcień rose gold i najbardziej podoba mi się ten od Nude by Nature. Nabla też jest sławna na YT i w blogosferze. Zbiera same pozytywne recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompletnie nie znam marki Nude by Nature. Zaraz sobie przejrzę jej ofertę:).
      Sława marki Nabla na YT mnie ominęła, bo ze znanych dziewczyn oglądam tylko Hanię Knopińską, a ona o tych kosmetykach chyba ani razu nie wspomniała;).

      Usuń