Anastasia Beverly Hills Dipbrow Pomade w odcieniu Auburn

By | 14.10.16 66 comments
Witajcie! :)

Odkąd zauważyłam, że podkreślone brwi nadają twarzy zupełnie innego wyrazu, od razu przysposobiłam ten trik do swojego codziennego makijażu:). Najczęściej podkreślałam je zwykłymi matowymi cieniami do powiek, jednak były zbyt suche i przez to często osypywały się po kilku godzinach. Postanowiłam więc wypróbować czegoś specjalnie przeznaczonego do tego celu i zdecydowałam się na cień Freedom System w kolorze 559 z Inglota - wygląda tak samo jak tradycyjny cień tej marki, tyle że jego konsystencja jest bardziej miękka, odrobinę woskowa. Sprostał wszystkim moim oczekiwaniom i będzie w mojej kosmetyczce tak długo jak będzie produkowany, jednakże moja ciekawość wszelkich nowości jest na tyle silna, że czasami zwrócę uwagę na inne produkty:). Od dłuższego czasu planowałam  sprawdzić osławione już ,,słoiczkowe" pomady czy konturówki do brwi w żelu. Obawiałam się efektu przerysowania i tego, że nie poradzę sobie z tą specyficzną formułą, ale jak się później okazało, nie było tak źle jak sądziłam;).

Dipbrow Pomade marki Anastasia Beverly Hills jest, jak informuje producent, wodoodporną pomadą, która doskonale koloruje, modeluje i uzupełnia brwi. Kremowa formuła nie rozmazuje się. Zapewnia się też, że produkt bardzo łatwo się aplikuje.


Opakowanie jest ciężkie, szklane. Na etykiecie widnieje informacja o sześciomiesięcznym terminie przydatności, co jak na czterogramową pojemność może być trudne do wykonania.

Kosmetyk sprawia wrażenie mocno kremowego, jednak już po starciu wierzchniej warstwy, co następuje po ok. pięciu użyciach,  mamy do czynienia z bardziej suchą, zbitą formułą.

Pierwsze aplikacje mogą przysporzyć trudności, być może będziecie nawet niezadowolone z rezultatu, jednak po rozpracowaniu produktu wszystko będzie się odbywało o wiele sprawniej. Jako że pod tego typu produktami na stronach sklepów internetowych pojawiają się negatywne opinie klientów w stylu: ,,daję jedną gwiazdkę, bo uzyskałam sztuczny efekt", polecam zajrzeć też na instruktaże nakładania pomady na YT, bowiem można stopniować nasycenie koloru, jak i nakładać w taki sposób, by móc cieszyć się naturalnym efektem. Mogę poradzić jeszcze, żeby pamiętać o pokryciu strefy pod brwiami, jak i samych brwi korektorem, po czym nakładać produkt stopniowo, ponieważ dość szybko zasycha, co uniemożliwi późniejsze dopracowanie niedociągnięć (w tym przypadku cień z Inglota wygrywa, ponieważ mogę go rozprowadzać swobodnie w różnych miejscach, a na końcu nadaję brwiom ostateczny szlif poprzez ponowne rozcieranie - w przypadku pomady byłoby to niemożliwe). Na samym końcu można wyrównać dolną linię brwi miękką białą kredką bądź korektorem i rozprowadzić za pomocą pędzelka języczkowego.




Prezentacja pomady na brwiach:


Podsumowując, jest to bardzo dobry trwały produkt, ale w tej kategorii pomada tej marki ma już poważną konkurencję, więc na pewno do niej nie wrócę, za to przetestuję jeszcze kiedyś dla porównania trzy razy tańszą konturówkę w słoiczku z Inglota. Poza tym, jednak lepiej i szybciej pracuje mi się cieniem, o którym wspomniałam, więc potraktuję doświadczenie z pomadami jako ciekawy eksperyment:).
Nowszy post Starszy post Strona główna

66 komentarzy:

  1. Mi by było szkoda pieniedzy, tak szczerze 6 miesięcy przydatności ? Ja wiem, że przez ten co jej nie zużyje wolę moją kredką z Maybelline ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego wolałam wspomnieć o tym w poście, bo wiem, że za tę cenę oczekiwałoby się minimum 9 miesięcy przydatności tak jak jest w np. w Inglocie. Taką pojemność zużyłyby w ciągu pół roku chyba tylko wizażystki:).

      Usuń
  2. ja przestawiłam się tylko na pomady i uwielbiam :) najbardziej trwałe :) z inglota miałam juz 2 opakowania :) anastasia mi się marzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że polubiłaś pomady do brwi:). To fakt, są bardzo trwałe.

      Usuń
  3. Ja do brwi ma tylko kredkę oraz Brow Artist L'oreala. Ostatnio dołączył do nich tusz Gimme Brow:). Takich produktów jak ta pomada jednak się obawiam;) mam chyba do nich zbyt delikatne brwi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno Brow Artist, jak i Gimme Brow zbierają mnóstwo pozytywnych recenzji, więc pewnie jesteś z jakości tych kosmetyków zadowolona:). Widziałam też jasne kolory pomad z ABH, ale z tą formułą trzeba się rzeczywiście oswoić;).
      Udanego weekendu Aniu:*

      Usuń
    2. Ano jestem zadowolona, przyznaję;) Ale bardziej jednak z Gimme Brow, choć L'orealowi też nie mogę niczego zarzucić;) Benefit jednak wygrywa;)
      Z marki ABH nie mam jeszcze nic, ale kuszą mnie te kosmetyki, więc kiedyś tam po nie sięgnę;) Dziękuję i wzajemnie Iwonko***

      Usuń
    3. Mnie się podobają palety cieni do powiek z ABH <3.

      Usuń
  4. Miałam się zdecydować na pomadę z Inglota, ostatecznie wzięłam tusz do brwi, który fajnie się sprawdza, ale chyba dokupię jeszcze pomadę dla porównania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo pewnych niedociągnięć w niektórych kosmetykach, uważam, że Inglot jest dobrą firmą. O tym tuszu do brwi nie słyszałam, zaraz go sobie obejrzę na ich stronie:).

      Usuń
  5. Moim zdaniem na brwiach wygląda bardzo ładnie, ale chyba prędzej skusiłabym się na pomadę z Inglota niż tę z ABH. Swego czasu używałam do wypełnienia brwi Pernament Taupe, ale ostatnio przerzuciłam się na kredki i lubię je za szybkość wykonywania makijażu brwi.

    Cieni nigdy nie miałam, ale mnie kuszą, może kiedyś ich wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam:).
      Ja z czystej ciekawości muszę sprawdzić jak na tle ABH wypadnie pomada z Inglota:).

      Usuń
  6. Wygląda przepięknie na oku, jaki śliczny makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cienie Inglota do brwi są świetne, zużyłam dwa wkłady. Teraz mam kredkę z ABH, też bardzo dobra. Obawiam sie, ze pomadą mogłabym tylko krzywdę sobie zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dotąd nie znalazłam nic lepszego niż cienie do brwi z Inglota. Jako że mam teraz jaśniejsze włosy, muszę dobrać sobie inny kolor i mam nadzieję, że znajdę coś odpowiedniego:).
      Kredka z ABH też mnie ciekawi i pewnie kiedyś ją przetestuję.

      Usuń
  8. Efekt super. Nie wiem czy umiałabym się takim kosmetykiem posługiwać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uzyskałaś nią świetny efekt, ale niestety więcej zachodu jest przy pracy z pomadą niż w przypadku cieni, a poszukiwany efekt jest podobny. Więc po co się męczyć jak można szybko zrobić coś podobnego :)
    Ale zawsze warto spróbować czegoś nowego, może akurat będzie to hit...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Karolina:).
      Jest z nią trochę zachodu, ale warto było spróbować:).
      Na jakieś wyjścia jak najbardziej można poświęcić te dodatkowe minuty na dopracowanie szczegółów, tym bardziej, że efekt jest świetny, ale tak na co dzień trochę szkoda czasu.

      Usuń
  10. Bardzo ładny efekt i naturalny. Ja czasami tylko przejadę brwi Gimme Brow Benefit. A co 3 tygodnie chodzę do Brow Baru Benefit właśnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jeśli tylko nabierze się wprawy, to można uzyskać nią bardzo naturalny efekt.

      Usuń
  11. W 6 miesięcy nie ma szans żeby zużyć tego typu produkt przy samodzielnym stosowaniu;) Ja jakoś najchętniej używam L'Oreal Brow Artist Sculpt. A co ładnego masz na ustach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dobrze pamiętam, bo zdjęcie było robione we wrześniu, to było to połączenie pomadki Costa Chic z Mac i błyszczyka Smashbox w odcieniu Coraline:).
      Ja na pewno nie dam rady zużyć jej w ciągu sześciu miesięcy - to nie jest możliwe;).

      Usuń
  12. Mnie pomady ABH interesują już od bardzo dawna, ale nie potrafię zdecydować się który kolor byłby najbardziej odpowiedni. Póki co pozostaję przy kredkach, bo z tymi pracuje mi się szybko i łatwo. Widzę, że Ty Iwonko odcień wybrałaś trafnie i uzyskałaś bardzo ładny efekt ;)
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobranie koloru przez Internet jest niezwykle trudne, ale podejrzewam, że Tobie również pasowałby Auburn:).
      Pozdrawiam gorąco Olu:*

      Usuń
  13. Boję się przerysowanego efektu końcowego jeśli chodzi o brwi. Jeszcze się na żaden produkt nie zdecydowałam, ale mam coraz większą ochotę na taki eksperyment :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie pozostaje mi nic innego jak tylko zachęcić do tego eksperymentu;).

      Usuń
  14. Bardzo ładny efekt u Ciebie, ale ja jednak wolę hennę + bezbarwny żel do układania brwi. :) Nie miałabym cierpliwości na codzienne ich malowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że malowanie brwi jest moją ulubioną czynnością w trakcie wykonywania makijażu;).

      Usuń
  15. Ja używam pomady z inglota jest w porządku - no ale ta z Anastasi Beverly Hills i tak mi się marzy. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę w takim razie spełnienia tego marzenia:).

      Usuń
  16. Twoje brwi prezentują są doskonale - są podkreślone, ale nadal bardzo naturalne. U mnie makijaż brwi to podstawa, tak jak pisałaś, brwi potrafią odmienić całą twarz. Ja zwykle używam twardej kredki do brwi albo cienia, ale jakiś czas temu odkryłam pisaki do brwi (P2) i jestem nimi zachwycona.

    Ta pomada u Ciebie wygląda świetnie, ale ja boję się, że nie poradziłabym sobie z jej aplikacją...

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takim efekcie najbardziej mi zależy, choć lubię czasami mocniej je zaznaczyć:).
      Ja sobie nie wyobrażam pominąć zdefiniowanie brwi - na pewno czułabym się niekomfortowo;).
      Obawiam się trochę pisaków, ale po dłuższym treningu byłoby pewnie podobnie jak w przypadku pomady, i z nimi pewnie też dałabym sobie radę:).
      Pozdrawiam ciepło:***

      Usuń
  17. Miałam oczywiście Anastasia nie jest do porównania z Inglotem bo ona nie zawiera czerwonawych pigmentów chociaż mogę się mylić, bo Inglota nie miałam. U mnie pomada spowodowała osłabienie włosków więc zrezygnowałam z tej formy podkreślania brwi. Używam za to namiętnie cienia ABH brow powder i jego przydatność to 12 miesięcy. Pomadki z ABH mają trwałość też 6 miesięczną więc szkoda mi kasy, mam jedną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 6 miesięczny okres przydatności to zdecydowanie za krótko, dlatego ja też nie będę sięgać po te kosmetyki. Ciekawe jak to wygląda z paletami cieni do powiek.

      Usuń
  18. Też ciągle szukam kolejnych produktów do brwi. Choć mam już swoją ulubioną niezawodną gromadkę :) Pomadę też musiałam wypróbować, ale wybrałam nieco za ciemny kolor. Po jednej próbie rzuciłam w kąt. Muszę jednak na spokojnie zrobić drugie podejście. Może uda mi się ją okiełznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, największy problem to dopasować odpowiedni kolor. Do tego pomady przeważnie w opakowaniu są nieco jaśniejsze niż się później okazuje na brwiach, więc najlepiej byłoby testować stacjonarnie, a nie zawsze jest to możliwe.

      Usuń
  19. ja na razie uzywam pomad z Inglota :) potem mam zamiar wyprobowac Mac, ale moze w koncu i przyjdzie czas na ABH :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz sprawdzę na Twoim blogu, czy pisałaś o pomadach z Inglota;).

      Usuń
  20. Do brwi używam jedynie kredki i to mi w zupełności wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie:).
      Mnie chyba w zupełności wystarczy cień:).

      Usuń
  21. Mam ten słoiczek z Inglota i u mnie spisuje się rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdzę sobie na formułę tych pomad, gdy odwiedzę wysepkę Inglota:)

      Usuń
  22. Z pomadą Inglota nie za bardzo się polubiłam, więc tu mogłoby być podobnie :P

    OdpowiedzUsuń
  23. oj musze sie pojawić w Inglocie na zakupach przydałoby mi sie coś

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo fajny efekt, nigdy nie miałam pomady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się nabierze wprawy, to nie powinno być problemu z osiągnięciem takiego naturalnego efektu:).

      Usuń
  25. Ciekawy produkt, aczkolwiek raczej nie dla mnie. Od lat jestem wierna korektorowi do brwi w żelu od Eveline, który spełnia moje oczekiwania w niemal 100%,a i kolor jest idealny. Kiedyś w ogóle nie podkreślałam brwi, ale odkąd podobnie jak Ty, odkryłam, że odpowiednio wystylizowane są ozdobą twarzy, nadając jej wyrazu i stanowiąc piękną oprawę dla oczu, nie wyobrażam sobie bez nich mojego codziennego makijażu. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie eksperymentowała z nowościami. Kusi mnie wypróbowanie czegoś innego niż Eveline, tylko jeszcze nie wien co to będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odstawiłam ją teraz na jakiś czas, bo cieniem wyrysowuję i wypełniam brwi błyskawicznie, natomiast do pomady nie mam serce zwłaszcza o poranku, gdy wskazany jest pośpiech, a nie dopracowywanie szczegółów w nieskończoność;). Wolę z niej korzystać, gdy mam więcej czasu. PS. Przeglądając moje stare zdjęcia, zastanawiam się jak mogłam nie podkreślać brwi:). Kiedyś, mam wrażenie, w ogóle nie zwracało się na to uwagi:).

      Usuń
    2. Dokładnie. Też odnoszę podobne wrażenie. Jeszcze kilka lat temu kobiety nawet nie pomyślały o "malowaniu" brwi, choć normalny makijaż był na porządku dziennym. Zmieniło się to, gdy modne stały się wyraźnie zarysowane i grube brwi. Ja sama wtedy dostrzegłam, że choć moje brwi nie należą do bladych,to do wyrazistych i ciemnych też im daleko. Nie mówię tu o jakimś przerysowanym efekcie, ale ogólnie na tle całego makijażu brwi schodziły zdecydowanie na dalszy plan. Kiedy się je odpowiednio zaakcentuje twarz zyskuje zupełnie nowy wyraz.

      Usuń
    3. Masz rację, dlatego nie wyobrażam sobie, by pominąć je podczas wykonywania makijażu:).

      Usuń
  26. Ja mam pomadę do brwi marki Freedom Makeup i się sprawdza. Ale niestety trochę się wysuszyła. I też myślę o tej z Inglota bo cena jest całkiem atrakcyjna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena pomady z Inglota są rzeczywiście atrakcyjne. Kiedyś na pewno je przetestuję, żeby mieć porównanie do ABH:).

      Usuń
  27. Efekt na brwiach extra! Mocny, ale za razem naturalny, bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz, gdy już oswoiłam tę pomadę, umiem wypracować taki efekt, ale początki nie były łatwe;).

      Usuń
  28. Ah, ja czekam na Anastasię w Polsce i nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czekam na to, by kosmetyki tej marki były szerzej dostępne, aniżeli w luksusowych drogeriach internetowych, w których doliczana jest wysoka marża.

      Usuń
  29. Stosuję pomadę, ale tą z Inglota. Spełnia moje wszystkie oczekiwania, więc nie szukam niczego innego, chociaż ostatnio cień w kremie z Biedronki o nazwie bodajże Wanted mnie zaciekawił, bo zbiera dobre opinie. :) Aczkolwiek na co dzień stosuje kredki do brwi, bo jest szybciej, a cienie do brwi jak dla mnie to przeszłość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też sobie przetestuję tę inglotową;).

      Usuń
  30. Nie miałam pomady Anastsia, mam tę z Inglot, ale wydaje mi się,że kolor jest bardzo podobny do tego, który Ty masz. Niestety nie mam tak pięknie wyprofilowanych i brwi, jak Twoje. :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement:).
      Metodą prób i błędów jakoś je w końcu wyprofilowałam;).

      Usuń
  31. to prawda, podkreślone brwi nadają twarzy wyrazu! Twoje wyglądają bardzo ładnie. ja jednak muszę się przyznać do tego, że jakoś nie do końca umiem sobie sama poradzić z brwiami, absolutnie nie wiem jaki kształt by mi pasował ;-)
    kiedyś próbowałam coś z nimi robić oprócz nadawania kształtu, miałam nawet paletke do przyciemniania i wypełniania z NYX-a... potem jakoś przestałam je malować/wypełniać, bo są dość jasne i jak nałoże na nie cień to się czuję trochę zbyt zmalowana. hmmm, ostatnio widziałam fajną paletkę ze Sleeka... do brwi właśnie, i tak się zastanawiam, czy nie kupi sobie. używałaś może paletki ze Sleeka do brwi?
    ps. piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, jakim cudem przeoczyłam ten komentarz:/.
      Najmocniej przepraszam, że odpisuję po takim czasie. Niestety, nigdy nie miałam styczności z kosmetykami Sleek, więc nie mogę nic doradzić.
      Z tego, co wiem, to Mac ma jasne pomady - może jedną z nich uzyskałabyś naturalny efekt?
      Dziękuję! :*

      Usuń