Mizon Peptide 500 - serum przeciwzmarszczkowe z peptydami

By | 28.5.16 72 comments
Witajcie! :)

Dawno nie pisałam o pielęgnacji, ale zamierzam to zmienić i przynajmniej raz w miesiącu postaram się przemycić to ,,zagadnienie" na blogu;). Owszem, perfumy i kosmetyki kolorowe to  bardzo wdzięczny temat i można go eksploatować do woli, aczkolwiek ostatnio zaczęło mi czegoś brakować, dlatego też postanowiłam wprowadzić urozmaicenie. Planuję też pewne uatrakcyjnienie treści dotyczących zapachów, ale o tym innym razem:).

Wracając do rzeczy, efektem moich ostatnich poszukiwań jest odkrycie kilku interesujących kosmetyków m.in. do pielęgnacji twarzy i na pewno za jakiś czas podzielę się z Wami swoimi spostrzeżeniami, natomiast teraz chciałabym się skupić na kosmetyku koreańskiej marki Mizon.

W październikowym poście pielęgnacyjnym zapowiedziałam, że wraz z trzema kosmetykami, które zawierają odmładzające peptydy będę również używać serum Mizon Peptide 500, które zawiera 45% koncentrację tego składnika. 


Producent zapewnia: 

To energetyzujące serum przeciwzmarszczkowe wypełnia zmarszczki od środka, daje efekt liftingu. Pomaga również zmniejszyć rozszerzone pory. Dodatek adenozyny, kwasu hialuronowego oraz beta-glucanu potęguje działanie peptydów - skóra jest nawilżona i jędrniejsza. Kosmetyk stymuluje syntezę kolagenu oraz elastyny, zapobiegając ich rozpadowi w skórze.  Przyspiesza regenerację skóry, chroni skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Nie zawiera parabenów, sztucznych barwników i substancji zapachowych.


Opinie na temat tego kosmetyku są podzielone: jedni widzą efekty gołym okiem i nie wyobrażają już sobie, by w codziennej pielęgnacji zabrakło tego specyfiku, inni nie dostrzegają poprawy w wyglądzie cery. 

Moje wymagania wobec tego serum były bardzo sprecyzowane, ale na pewno nie były wygórowane.  Oczekiwałam nawilżenia, zwężenia rozszerzonych porów oraz wygładzenia drobnych zmarszczek - nie nastawiałam się na spektakularne efekty

Formuła kosmetyku jest wodnisto-żelowa, z łatwością się rozprowadza i dość szybko wchłania, nie pozostawiając na skórze filmu.  Tuż po wniknięciu kosmetyku można odczuć delikatne napięcie skóry.

Co uzyskałam? Moje oczekiwania zostały spełnione, choć przyznaję, że spodziewałam się silniejszego nawilżenia. Jeśli chodzi o redukcję zmarszczek, zauważyłam zmniejszenie problemu w okolicy oczu i całkowite zlikwidowanie drobnej linii, która zaczęła mi się tworzyć kilka miesięcy temu pod lewą fałdą nosowo-wargową (była jakby jej przedłużeniem). Serum nie domyka rozszerzonych porów w 100%, aczkolwiek ich widoczność jest nieco zniwelowana. 

Najlepsze zostawiłam na koniec:), ponieważ właściwości, o której teraz wspomnę w ogóle się nie spodziewałam mimo że producent o tym zapewniał. Przechodząc do sedna, serum świetnie sobie radzi z regeneracją skóry (w moim przypadku była to intensywna regeneracja). W trakcie stosowania serum wszelkie ślady po niedoskonałościach zostały bardzo szybko zlikwidowane, a cera prezentowała się zdrowo i promiennie.



Jeśli zastanawiacie się nad zakupem Mizon Peptide 500, szczerze polecam. Na pewno wrócę do niego po wakacjach, ponieważ aktualnie zaczęłam testować inne serum po to, by pokazywać Wam jak najwięcej ciekawych kosmetyków:).
Nowszy post Starszy post Strona główna

72 komentarze:

  1. Ja należę do tych osób, które w pielęgnacji cenią sobie serum i przy dobrze dobranym produkcie najcześciej widzę efekty. Mniejsze lub większe;) Ostatnio ostro maglowałam stronę mizon;) Miałam ochotę na maskę limonkową, ale sama już nie wiem;) Fajny jest też podobno peeling cytrynowy;) Hmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak najczęściej stosujesz ten kosmetyk? Solo czy z kremem? Podobno najlepsze rezultaty są wtedy, gdy nakłada się na to jeszcze jakiś dobry krem:).
      Ja mam ochotę na wszystkie ich specyfiki ampułkowe, czyli różnego rodzaju sera.
      Peelingu cytrynowego nie widziałam, zaraz sprawdzę:).

      Usuń
    2. Oczywiście, że z kremem:) Serum powinno się stosować pod krem. Choć wiele osób stosuje zamiast:P

      Usuń
    3. Ja nakładałam różnie (czasem solo czasem pod krem), bo z tego, co czytałam producent informuje, że bez kremu też daje radę;).

      Usuń
    4. Dać radę da, ale najczęściej nie ma to jak pod krem. Choć czasami zależy też od konsystencji:) Ja zawsze daję pod krem. Chyba, że się bardzo spieszę to wtedy też tylko serum i tragedii nie ma:D

      Usuń
  2. Zaskoczyłaś mnie tą recenzją;) Ostatnio rzeczywiście pisałaś o perfumach i makijażu, a tu taka niespodzianka;) Fajnie, że sprawdziło się to serum, zwłaszcza jeśli chodzi o przebarwienia pozapalne:) Wcale nie tak łatwo się ich pozbyć - mnie pomaga w tym temacie Mission Perfection Clarinsa, które stosuję tylko punktowo:)- aktualnie w 3 miejscach:) Moja cera zaczęła się uspokajać:)bo wcześniej to jakoś mi wariowała:)
    ps. szkoda, że nie ma Twojej fotki w makijażu (albo w serum;), bo znowu bym Ci poprawiła humor;) Ale nic to, poczekam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci Aniu, że ostatnio bardzo wkręciłam się w temat pielęgnacji i to m.in. za Twoją sprawą:). Tyle fajnych kosmetyków pokazujesz, że i ja zaczęłam poszukiwać:).

      Gdybyś zobaczyła moją twarz w serum, to wzbudziłabym tylko przestrach;).

      Jesteś niesamowita❤
      Dobrej nocy :)

      Usuń
    2. Bardzo się cieszę, ja lubię pielęgnację, więc dużo mam takich wpisów:) Ale ostatnio uczę się robić zdjęcia makijażu więc pewnie teraz będzie trochę i makijażowych wpisów:)
      Na pewno bym się nie przestraszyła, myślę, że bez makijażu też wyglądasz ładnie, bo urodę masz:)
      Dzięki Kochana, wzajemnie :)***

      Usuń
    3. Super! :)
      Twoje ostatnie zdjęcie makijażu, w którym pokazałaś róż wyszło bardzo dobrze:). Jestem ciekawa o czym z kolorówki napiszesz w najbliższym czasie:).

      Usuń
    4. Iwonko, dziękuję, to nie jeszcze nie do końca tak jak bym chciała, ale już mogę pokazać niektóre selfie;)
      Napiszę o błyszczyku - wiem, że to coś dla Ciebie, a także o cieniach - też coś dla Ciebie;)

      Usuń
    5. Ja mam prawdziwego bzika m.in. na punkcie błyszczyków, więc takie wpisy to dla mnie gratka;).

      Usuń
  3. Bardzo jestem ciekawa jakby to serum spisało się u mnie. Wiem, że ma kwas hialuronowy wysoko w składzie :) Musi być fajne :) Ja testuję ich krem ze śluzem ślimaka i maseczkę. Właśnie przygotowuję post o nich :) Fajnie, że będzie u Ciebie teraz pielęgnacja, bo chociaż uwielbiam Twój blog, to tego mi brakowało :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doszłam do wniosku, że pisanie o pielęgnacji raz na kilka miesięcy to zdecydowanie za mało:).
      Czekam na Twój post, bo krem ze śluzem ślimaka jest w kręgu moich zainteresowań:).

      Usuń
  4. A dziś właśnie zerkałam w stronę tego serum :) muszę je wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam:). Jesteś znawczynią azjatyckich kosmetyków, dlatego ciekawi mnie co napiszesz o tym serum:).

      Usuń
  5. Zaciekawiło mnie to serum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Dorotko:). Na pewno warto wypróbować:).

      Usuń
  6. U mnie jest na odwrót - pielęgnacja na pierwszym miejscu :) Markę vałkuem lubię, właśnie kończę się ślimaczyć, ale o serum pierwszy raz czytam :) Podoba mi się takie działanie, lubię sera!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie pielęgnacja jest bardzo ważna, tylko tak jakoś wyszło, że mało o niej piszę na blogu;). Trzeba to zmienić:).
      Też lubię sera:).

      Usuń
  7. Ciekawy produkt:) jestem już na etapie poszukiwania pierwszych produktów o działaniu przeciwzmarszczkowym, pod oczami niestety już pojawiają się delikatne znaki czasu. Więc chyba na razie swoją uwagę skieruję na krem lub serum dedykowane dla tej okolicy. Reszta mojej twarzy to niestety problem z rozszerzonymi porami, błyszczeniem i zaskórnikami, toczę więc od czasów nastoletnich nierówną walkę, a końca nie widać. Ale chociaż zmarszczek nie ma :D poza tymi pod oczami.
    Dobrze, że wprowadzasz urozmaicenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod oczy polecam na początek krem z Dermiki z serii Neocollagen (też zawiera peptydy). Rozprawi się z pierwszymi drobnymi zmarszczkami:). A jeśli chodzi o błyszczenie się cery i zaskórniki, próbowałaś może maski oczyszczającej z Sephory?

      Cieszę się, że planowane zmiany spotkały się z pozytywnym odbiorem;).

      Udanej niedzieli:).

      Usuń
  8. Miałam w planach zakup tego serum, ale jak to w życiu bywa musi poczekać na swoją kolej :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, ja jestem miłośniczką serum i nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez tego rodzaju kosmetyku.
    Jestem bardzo ciekawa działania tego serum, osobiście testowałam krem pod oczy przeciwzmarszczkowy Mizona i byłam średnio zadowolona ale może to dlatego, że mam baaaaardzo wymagającą skórę wokół oczu i nic poza Bobbi Brown sobie z nią nie radzi.
    W każdym razie jeśli trafię gdzieś na okazję to z pewnością wypróbuję to serum, nadal jestem w fazie poszukiwań jakiegoś tańszego zamiennika mojego ukochanego serum Estee Lauder, które strasznie rujnuje mój portfel. Kto wie, może akurat ten Mizon się spisze :)
    P.S. Baaardzo lubię Cię czytać i w sumie już od dłuższego czasu odwiedzam Twojego bloga ale dotąd byłam raczej "cichym" obserwatorem ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Karolina:).

      Bardzo się cieszę, że się ujawniłaś i tym samym zobaczyłam, że założyłaś jakiś czas temu bloga o perfumach:). Z wielką przyjemnością będę zaglądać i komentować;).

      Ja też nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez serum. A odnośnie kremu pod oczy, u mnie też większość nie spisywała się jak należy aż trafiłam na Dermikę Neocollagen - nie dość, że wygładził mi zmarszczki, dobrze nawilża, to jeszcze rewelacyjnie współgra z korektorem. O Bobbi Brown słyszałam dużo dobrego. Może kiedyś go wypróbuję.

      Pozdrawiam serdecznie:).

      Usuń
  10. Właśnie kupiłam krem z ślimakiem od Mizon i mam nadzieję, że będą ochy i achy :D Jeśli się sprawdzi, pomyślę o tym serum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To będę wypatrywać recenzji, bo temat azjatyckich kosmetyków zaczął mnie od jakiegoś czasu ciekawić:). O ile do kolorówki się nie przekonałam, to pielęgnacji dałam szansę i - jak się okazało - słusznie;).

      Usuń
  11. już kiedyś się nim zainteresowałam, teraz po twoim poście wiem, że muszę go mieć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam gorąco i po mam nadzieję, że spełni wszystkie Twoje oczekiwania:).

      Usuń
  12. Przekraczam magiczną barierę wieku, w którym chyba najwyższy czas zainteresować się podobnym kosmetykiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tę magiczną barierę już przekroczyłam;).

      Usuń
  13. z wiekiem doceniłam działanie serum, chyba nie tylko ja, kiedyś taki kosmetyk dla mnie nie istniał haha co do samej marki to ma kilka ciekawych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też serum kiedyś nie istniało, tak jak kremy;). Muszę przyznać, że trochę zaniedbywałam pielęgnację.

      Pisz o nich jak najszybciej:).

      Usuń
  14. Marki nie znam zupełnie :) ale kocham sera pod oczy i to również mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też polubiłam sera i już zrobiłam ich zapas;).

      Usuń
  15. Raczej to serum mnie nie kusi :) Za to zacieram łapki na serum Antipodes :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Antipodes i ja się zamierzam, ale zacznę może coś testować dopiero po wakacjach, bo teraz mam zapas pielęgnacji.

      Usuń
  16. jestem bardzo ciekawa jego działania, marzy mi się zlikwidowanie wstrętnej zmarszczki przy ustach....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest drobna to serum sobie poradzi, przy głębszych zmarszczkach chyba nie da rady. Ja stosuję wraz z ksometykami przeciwzmarszczkowymi maski algowe typu peel off i powiem Ci, że można zauważyć zadowalające efekty:).

      Usuń
  17. Kosmetyk bardzo fajnie wygląda i z tego co czytam to też działa, czyli coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaleźć działający kosmetyk to wbrew pozorom nie taka łatwa rzecz:).

      Usuń
  18. Witam serdecznie :)
    Niejednokrotnie słyszałam o świetnym działaniu kremów/serum z peptydami. Raz nawet miałam taki krem pod oczy. Był naprawdę, naprawdę dobry.
    Akurat teraz nie mam w planach zakupu kolejnego serum, ale dobrze mieć upatrzone takie fajne na zapas :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peptydy to mój ulubiony składnik w kosmetykach:).
      Działanie tej substancji jest widoczne gołym okiem:).
      Pozdrawiam gorąco:).

      Usuń
  19. Od dawna interesują mnie kosmetyki Mizon, ale nie miałam jeszcze okazji używać żadnego z nich. Myślałam nad kremem, ale podobno nie są to typowe nawilżacze i musiałabym dodatkowo wzbogacić moją pielęgnację, a moja skóra nie lubi, gdy nakładam na nią na raz zbyt wiele kosmetyków. O tym serum nie słyszałam, choć przyznam, że bardzo mnie zaciekawiło. Jeśli pozytywnie działa na skórę potrzebującą regeneracji i z pozostałościami po wypryskach to u mnie mogłoby się dobrze sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie ostatnio bardzo zaciekawiły kosmetyki tej marki i planuję skupić się najpierw na tych ampułkowych, a potem zobaczymy, może zacznę myśleć o ich kremach.
      Pozdrawiam:).

      Usuń
  20. U mnie serum do twarzy w pielęgnacji twarzy to podstawa. Kiedys niekoniecznie ale im jestem starsza, to serum obowiązkowo. Pokazane przez Ciebie serum brzmi wyśmienicie, z chęcią je wypróbuję w przyszłości. Fajnie ze o nim napisałaś . Lubię takie perełki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynka, z chęcią przeczytałabym u Ciebie post o ulubionych kosmetykach z tej kategorii:).
      Cieszę się:). Będę częściej pisać o takich perełkach;).

      Usuń
  21. czytałam już o tym serum i bardzo mnie zainteresowało..jednak znalazłam jedną negatywną opinię i mój zapał ostygł. A teraz na nowo rozbudziłaś moje zainteresowanie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też widziałam negatywne opinie, ale powiem Ci, że gdybym miała się tym kierować, to chyba nie miała żadnych kosmetyków, bo przy każdym z nich pojawiają się nieprzychylne recenzje;). Trzeba samemu testować:).

      Usuń
  22. Widzę że Azjatyckie kosmetyki sa coraz popularniejsze na blogach, fajnie sie sprawdził sporo plusów ma:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One są popularne od lat, tylko ja mam taki zapłon;), że dopiero teraz skusiłam się na serum;).

      Usuń
  23. O,nigdy nie miałam kosmetyków tej marki, a uwielbiam stosować rozmaite serum,bo właśnie mają to do siebie, że świetnie regenerują skórę! Kuszą mnie te kosmetyki Mizon. Skin79 jestem już zachwycona, więc pora wypróbować coś od nich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Martuś:).
      To mój pierwszy kosmetyk z tej firmy i chyba jeszcze na coś się kiedyś skuszę;).

      Usuń
  24. Zawsze jak robiłam zakupy z Korei, zastanawiałam się nad różnymi wersjami serum z Mizona. Mówisz,że jest rzeczywiście dobre? Wiesz, po przeczytaniu tony opinii na temat jego i innych wersji odpuściłam, bo zdania były zbyt podzielone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na temat każdego kosmetyku są podzielone opinie, dlatego już dawno przestałam się tym kierować:).
      Ja nawet przeczytałam, że składniki w tym serum nie mają prawa działać, bo są źle dobrane. Jak widać jest rewelacyjne i na pewno do niego wrócę:).

      Usuń
    2. No widzisz :-) W sumie też kieruję się raczej własnymi odczuciami, ale w kwestii Mizona mam podzielone zdanie- takie 50/50 z własnego doświadczenia, dlatego jednak czasem czytam :-) Myślę, że jednak mu się przyjrzę, skoro Tobie odpowiadało :-)

      Usuń
    3. Mogę je z czystym sumieniem polecić:).

      Usuń
  25. Bardzo interesujący produkt. Obietnice producenta kuszą. Kiedyś używałam serum z peptydami, ale nie zauważyłam żadnych efektów na mojej skórze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to zależy od koncentracji tego składnika i odpowiedniego połączenia z innymi substancjami? Też używałam serum peptydowego z Farmony, ale okazało się totalną porażką.

      Usuń
  26. Bardzo zaintrygowało mniecto serum, ogolnie kosmetyki z peptydami i dzięki Twojej recenzji na pewno go przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ewelinko. Szczerze mówiąc, ufam wyłącznie kosmetykom z peptydami;).

      Usuń
  27. Miałam maseczkę nawilżającą Mizon i bardzo dobrze się u mnie sprawdziła. Zagości już u mnie na stałe:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja dziś zaszalalam z zamówieniem z mizona :) Między innymi myślałam nad zakupem tego serum, lecz jednak zdecydowałam się na ślimakowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super:). Co jeszcze zamówiłaś?:)
      Też pewnie kiedyś przetestuję to serum, ale jestem pewna, że do peptydowego zawsze będę wracać:).

      Usuń
    2. Esencje, krem, maskę i serum jak na razie. Czekam jeszcze na peeling, balsam do demakijażu i krem pod oczy, bo są braki. Zastanawiam się jeszcze nad pianką i tonikiem - wiem sporo tego, ale wszystko mi się kończy na raz :)

      Usuń
    3. Też tak mam z kolorówką;). Wszystko kończy mi się w jednym czasie;).
      Jeśli zużyjesz serum i krem pod oczy, to z chęcią przeczytam o Twoich wrażeniach:).

      Usuń
    4. Niestety ja nie prowadzę bloga. Ale dam znac jak sie sprawdzaja. Serum już do mnie leci, a co do kremu, to muszę poczekać na nową dostawę :)

      Usuń
    5. Wiem, wiem:). Miałam na myśli, że kiedyś w jednym z komentarzy dasz znać czy te kosmetyki się sprawdziły;).
      Miłego dnia:).

      Usuń
  29. Slyszalam juz ze Peeling maja dobry, gdzie mozna te kosmetyki kupic? 😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słyszałam o tym, że mają świetne peelingi, maseczki i kremy. Trzeba będzie to sprawdzić:).
      Serum kupiłam na stronie Asian Store.

      Usuń