Lancome Teint Idole Ultra 24h - porównanie odcieni 03 beige diaphane i 035 beige dore

By | 12.2.16 88 comments
Witajcie! :)

Na blogu pojawiła się już recenzja długotrwałego, matującego podkładu Lancome Teint Idole Ultra 24h /link do recenzji/. Tym razem chciałabym w maksymalnym skrócie dokonać podsumowania tego kosmetyku w formie zestawienia zalet i wad, a także pokazać różnicę w odcieniach 03 beige diaphane i 035 beige dore. Podczas ostatnich zakupów zdecydowałam się na jaśniejszy kolor i póki mam jeszcze ciemniejszą wersję, uznałam, że warto by było zrobić przy okazji takie porównanie i pokazać jak prezentuje się na twarzy jaśniejsza wersja.


Trzeba zacząć od tego, że podkład jest z tych, do których po pierwszej zużytej butelce albo się ciągle wraca albo kończy przygodę z nim i szuka czegoś innego. Wiem o tym, bo opinie na jego temat są bardzo skrajne - od zachwytu po nieskrywaną niechęć. Najczęstszymi zarzutami, pomijając już aspekt nieodpowiedniej kolorystyki: za ciemne, zbyt pomarańczowe, brak jasnych odcieni dla alabastrowych cer  (Lancome zawsze za to obrywa), są stwierdzenia, że podkład smuży i oksyduje. 

Ja, poza tym, że jest niewydajny, bowiem trzeba go dozować trzykrotnie, czasem czterokrotnie, by pokryć twarz oraz tym, że nie poradzi sobie ze zniwelowaniem rozszerzonych porów, nie mam mu nic do zarzucenia. Mam mieszaną cerę bez przebarwień, moja karnacja nie należy do najjaśniejszych, więc ten długotrwały, matujący podkład o średnim kryciu, który nie wymaga przypudrowania jest w moim przypadku bardzo dobrym rozwiązaniem. Ponadto cera tuż po zaaplikowaniu podkładu stanowi idealne płótno dla brązera, różu i rozświetlacza - jako że jest zastygający, wszystko doskonale się na nim rozciera. Nie muszę kontrolować stopnia dociskania pędzla do skóry, bo i tak w przypadku przesadzenia z ilością problem da się ,,uratować":). Oprócz tego, trzeba wspomnieć, że bardzo ładnie prezentuje się na zdjęciach.

To mój ulubiony podkład długotrwale matujący od kilku lat. Pewnie są też lepsze i jeśli do nich dotrę, na pewno dam Wam znać, natomiast na ten moment Teint Idole Ultra 24h jest niezastąpiony:).



Odnośnie kolorów, jak można zaobserwować na zdjęciu, odcień 035 beige dore jest tzw. opalonym odcieniem, który ma pomarańczowy ton. Na przybrązowionej słońcem cerze prezentuje się rewelacyjnie /prezentacja na twarzy--->klik/. 03 beige diaphane, mimo że dzieli go od poprzednika tylko pół tonu w tej gamie kolorystycznej, jest o wiele jaśniejszy, zabrano mu też akcent pomarańczowy, więc dla dziewczyn o ciemniejszej karnacji na zimę będzie jak znalazł;).



Prezentacja podkładu na twarzy /odcień 03 beige diaphane/:





Chciałabym jeszcze raz serdecznie podziękować Madzi - autorce bloga Land of Vanity, która w jednym z postów poleciła mój blog swoim czytelniczkom---> http://landvanity.blogspot.com/2016/02/5-nie-celebryckich-blogow-ktore-polecam.html
Jednocześnie dziękuję wszystkim dziewczynom, które w komentarzach pod tamtym wpisem doceniły moją pracę♥
Nowszy post Starszy post Strona główna

88 komentarzy:

  1. Moja koleżanka bardzo go sobie chwali:) Ja miałam miniaturkę i mnie nie zachwycił, ale ja jestem trochę "poza konkursem" bo jak wiesz mój stosunek do podkładów jest dość chłodny. No chyba tylko ten Givenchy Teint Couture mi się podoba, ale nie posiadam jeszcze pełnowymiarowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem Ewelina;). Ciebie może zachwycić tylko jeden podkład i jest to właśnie Teint Couture:).

      Ja z kolei nie wyobrażam sobie nałożyć na twarz podkład w kamieniu. Ten z bareMinerals był tak wyczuwalny, że nie dałam rady wysiedzieć;) póki nie pobiegłam czym prędzej do zmycia:).

      W końcu będziesz go miała. W pełni rozumiem, że tym razem priorytetem były perfumy Givenchy:).

      Usuń
    2. To jest chyba kwestia indywidualnych przyzwyczajeń bo ja np pudrów czy podkładów sypkich nie czuję, a z płynnymi to już bywa różnie. Jednak muszę dodać, że jestem dość specyficzna. Wiele robię po swojemu i często inaczej niż wszyscy;) Dla przykładu rzęsy powinno się malować na końcu, a u mnie jest to pierwszy krok:D

      A co do perfum to bardzo udane. A był to wybór na podstawie jednej próbki i to takiej słabej jakości bo nalanej do saszetki;)

      Usuń
    3. No to masz już całkiem przyzwoitą kolekcję perfum:). A odnośnie samego zapachu, uważam, że jest piękny, tak samo jak L'Imperatrice zresztą, aczkolwiek u mnie po ok. dwóch godzinach wywołały ból głowy. Szkoda, bo z chęcią przygarnęłabym do swojego zbioru:).


      Usuń
    4. O widzisz, a myślałam, że to głównie ja miewam takie przygody... Ostatnio zrobiło mi się niedobrze od zapachów kremów do rąk L'occitane i pomadki Chapstick. Zapachy dla mnie nie do przejścia. Kremy zużyłam na stopy, a pomadki nie da rady;)

      Dobrze, że masz inne zapachy, które przynajmniej nie wywołują bólu głowy:)

      Usuń
    5. U mnie to dość częsty problem, ale przynajmniej wiem przed którymi perfumami ostrzec dziewczyny wrażliwe na intensywny zapach kwiatów czy inny składnik.

      Dobrze, że chociaż do stóp je zużyłaś. Też tak robię jak coś wyjątkowo mi nie służy:).

      Usuń
  2. Nie miałam go, póki co skusiłam się na Estee Lauder, jeśli chodzi o podkłady z wyższej półki. Kończy mi się mój Healthy Mix Bourjois i nie wiem czy dalej w niego brnąć czy może właśnie spróbować coś typu Lancome albo Givenchy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy czego oczekujesz od podkładu. Jeśli ma być rozświetlający i ma mieć średnie krycie to poleciłabym Teint Miracle z Lancome, jeśli matująco-rozświetlający o lekkim do średniego krycia to zdecydowanie Teint Couture z Givenchy.

      Usuń
  3. Bardzo lubię ten podkład, ale ja używam najjaśniejszego beżowego odcienia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też bardzo lubię ten podkład, mam najjaśniejszą wersję dostępną w Polsce :) Zgodzę się, że czasem oksyduje, ale kwestia dobru do niego odpowiedniego kremu lub zaaplikowania go na bazę :) Kocham za zapach! To najpiękniej pachnący podkład, jaki miałam :)Do tego na mojej cerze dobrze się utrzymuje, najczęściej nie wymaga przypudrowania i świetnie współpracuje z kosmetykami kolorowymi, róż, brązer... Dla mnie świetny podkład! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, odpowiedni krem i nie ma mowy o oksydowaniu. Zapach jest przepiękny! :)

      Usuń
  5. Iwonko, ale Ty ciemnych kolorów używasz :) Tego podkładu akurat nie miałam, ale jak wiesz mam wersję Teint Miracle i jestem z niej bardzo zadowolona. Aktualnie już mi sporo jej nie zostało, bo jakoś szybko mi się skończyła - a narzekałam, że Revlon Colorstay mi idzie jak woda :D Ale już zrobiłam zapas i mam teraz tego nowego Chanelka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Eliza:).

      No bo ja mam ciemną karnację. Opalam się od razu na brązowo, nie ma etapu przejściowego, czyli zaczerwienienia:).

      Cieszę się, że Teint Miracle tak dobrze Ci się sprawdza:). A ten nowy podkład od Chanel dobrze się utrzymuje? Jak z kryciem?

      Usuń
    2. Ja bym powiedziała, ze krycie jest średnie z możliwością budowania ale trzeba wziąć poprawkę na to,że nie mam co zakrywac :) Utrzymuje się u mnie długo. Ja nie przywyklam do robienia poprawek w ciągu dnia :)

      Usuń
    3. Dziękuję za informację:). Przetestuję, żeby się przekonać czy Chanel robi teraz lepsze podkłady, bo słynny Vitalumiere Aqua się u mnie nie sprawdził.
      Pozdrawiam gorąco:*

      Usuń
    4. Ja jestem wielką fanką karnacji Iwony <3 :D

      Usuń
  6. ciekawe jakby się sprawdzał na mojej cerze. Biorąc pod uwagę to, jak podobnie się na naszych cerach zachowuje Studio Fix Max, ten Lancome mógłby sie i u mnie sprawdzać. chyba się przejdę po próbkę, ale kolory są dość pomarańczowe,,,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa:). Jak przetestujesz, daj znać czy przypadł Ci do gustu.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Faktycznie pieknie u Ciebie wyglada :) Chyba juz Ci kiedys mowilam, ale wydaje mi sie, ze podklady Lancome sa zupelnie nie dla mnie. Kiedys konsultantka w Sephorze nalozyla mi Teint Miracle w odcieniu 010 (bo zrobila mi test odcienia skory i ponoc ten mial byc "idealny"), a wyszedl bardzo ciemno i pomaranczowo u mnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy TM w odcieniu 005 pasowałby do Twojej karnacji. 010 bym Ci nie zaproponowała nawet jeśli test odcienia skóry by na niego wskazywał:).

      Usuń
    2. Ten test wg mnie nie jest do konca dokladny, mimo, ze konsultantka zapewniala, ze swietnie mozna nim dobrac sobie odpowiedni podklad. Moze 005 by byl lepszy, zaraz popatrze na swatche w internecie ;)

      Usuń
    3. Też mi się tak wydaje. A co jeśli to urządzenie trafi na przebarwienie? Dobra konsultantka potrafi pomóc w doborze podkładu bez tego wynalazku.

      Usuń
  8. Nigdy mnie nie interesowały podkłady Lancome, ale widząc jak ślicznie wygląda na Twojej buzi mogłabym zdanie zmienić. Z drugiej strony zastanawia mnie tylko to zastyganie, bo jeśli jest ono z tych mocnych, zasysających, to raczej nie jest podkładem dla mojej cery.
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie w poprzedniej recenzji napisałam, że to zastyganie nie jest z tych zasysających jak w Estee Lauder Double Wear. Mimika twarzy nie jest ograniczona:).

      Usuń
  9. Ładnie wygląda na buzi, ale jak nie masz przebarwień to się nie dziwie :) Ja jestem pogodzona z tym że zawsze coś prześwituje albo mam tapetę na buzi :D Estee lauder double wear light jest dla mnie ok, nawet zakrywa co ma zakryć, chyba że nałożę go jak głupek co mi się zdarza :) Tylko z kolorem chyba nie trafiłam idealnie. Mam teraz ochotę posprawdzać koreańskie kremy bb, jakby jakiś krył a do tego leczył krostki, a może nawet coś rozjasniał (tak, koncert życzeń:D) to byłoby idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te ze Skin79 rewelacyjnie kryją - polecam wersję w pomarańczowym opakowaniu. A miałaś może Pierre Rene Skin Balance? Poziom krycia --->master;)

      Usuń
    2. Zamówiłam sobie próbki it's skin ze ślimakiem i mishe jak na razie, zobaczymy jak wypadną :) W tym ślimaku pokładam nadzieje. A z pierre rene nigdy nic nie miałam. Chyba są u mnie w naturze to zerknę na kolory i podotykam :)

      Usuń
    3. Super! :) Opisz je kiedyś na blogu jak zdecydujesz się na pełnowymiarowy produkt:). Z Pierre Rene mają świetny odcień dla jasnych cer - 20 champange.

      Usuń
  10. no jeszcze raz Ci gratuluje, bo wyróżnienie jak najbardziej Ci się należy :) a co do podkładu, to ja należę do przeciwniczek, moja mama go używa i oczywiście sporo razy sama go próbowałam, ale najjaśniejszy odcień dla mnie jest katastrofalny, więc nie różnie się od innych osób, które z tego powodu na niego psioczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie:***
      No właśnie, tak jak napisałam - albo jednorazowa przygoda albo miłość na lata;).

      Usuń
  11. Miałam kiedyś ten podkład - jasny odcień i jedna z moich koleżanek twierdziła, że jest idealnie dopasowany do mojej cery. Kto wie, może powinnam do niego wrócić? Szkoda tylko, że już nie opamiętam jaki to był konkretnie odcień:(
    Bardzo ładnie wyglądasz w obu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Martuś:).
      Tak podejrzewałam, że Twoja cera polubi się z tym podkładem.

      Usuń
  12. Ciekawa jestem jak by się sprawdził u osób z jasną karnacją, jak moja, czy był by pasujący odcień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że bardzo jasnych odcieni nie będzie w ofercie Lancome.

      Usuń
  13. Iwonko, przede wszystkim muszę pochwalić Twój make up, zmalowałaś przepiękny makijaż oczu. Co do podkładu, to prezentuje się świetnie. Mi z tej marki masował kiedyś Photogenic, a aktualnie jaki posiadam w kosmetyczce to Miracle air.

    Testowałaś już nowy Dior Forever? Myślę, że on ma duże szanse u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:***
      Aguś, nie testowałam Dior Forever, ale czytałam już recenzje i wydaje mi się, że byłabym z niego bardzo zadowolona:).

      Usuń
  14. Bardzo ładny ten jasny odcień ale i tak moja natura mówi mi "przypudruj jasnym Paese":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pudruję nim inne podkłady. Ten daje taki mat, że nie trzeba. Lekkie rozświetlenie jest spowodowane lampą błyskową:).

      Usuń
  15. Nie znam tego podkładu. Dla mnie jedynie najjaśniejsze i chlodne odcienie.
    www.blackarrotmakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w ofercie Lancome nie znajdziesz nic dla siebie.

      Usuń
  16. Podkład z Lancome kupię tylko nie wiem jaką wersje i czy dostane odcien do bladziocha ;) Faktycznie wyglada pieknie i wszedzie sa o nim achy i ochy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że u Ciebie rozświetlający Teint Miracle wyglądałby bosko:). Odcień 005:).

      Usuń
    2. Rozświetlający bierę ;D zaraz sobie zapiszę bo mam skleroze ;D

      Usuń
  17. Iwonko, jak zwykle super wpis:)I zgadzam się, że to super podkład. Ja też należę do zwolenniczek tego podkładu oraz Teint Miracle. Podkłady i tusze do rzęs od Lancome lubię od dawna;) Mój kolor to nr 03 ale na lato, bo on dla mnie jest tym opalonym;)Polecam Ci jeszcze do testów Clarins Everlasting - też jestem z niego zadowolona i chyba czas bym go opisała...Pomyślę o tym;) buziaki
    ps. Twój blog jest naprawdę świetny i bardzo się cieszę, że do Ciebie :)trafiłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:***

      A właśnie, one wszystkie są opalone w zależności od tego jak jasna jest dana cera;). Miałam kiedyś tusz z Lancome (jakaś wodoodporna wersja), ale kompletnie nie potrafiłam ogarnąć rzęs tą grubą szczoteczką. Może tym razem wykazałabym się większą wprawą:).

      Everlasting i Extra Firming od Clarins mam w planach. Chcę też Perfect Refining i słynny niebieski podkład z Shiseido:).

      Opisz, opisz:). Aniu, pamiętam, że masz jeszcze w zanadrzu nieopublikowane recenzje perfum;).

      Kochana jesteś:*
      Ja również się cieszę, że trafiłam na Twojego bloga:).

      Usuń
  18. Opiszę Clarinsa na pewno, mam nawet porównanie nowej wersji ze starszą, bo też miałam tę poprzednią bez plusa.
    Shiseido też w sumie nie znam... tzn. nie próbowałam go:)
    Perfumy... tak, ale jeszcze trochę... Na razie mam inne recenzje zaplanowane tzn. innych zapachów. Ja ostatnio chyba za mało piszę o perfumach... ale mam tyle do ogarnięcia tego, że powinnam publikować chyba 2 wpisy dziennie.... dobranoc Iwonko, zmykam****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie znałam starej wersji, ale czytałam na kilku blogach, że była lepsza. Jestem ciekawa Twojej opinii:).

      Usuń
    2. A moim zdaniem obie są świetne, nowa wersja z + wcale nie jest gorsza, różnicę czuję przy nakładaniu, bo podkład ma lepszy poślizg, nie jest suchy, więc jak dla mnie to oba bardzo dobre;)

      Usuń
  19. Dla mnie ten podkład był właśnie takim na raz. Fajny, ale nie wrócę do niego przez to, że oksyduje. Poza tym moja okropna cera wymaga więcej niż Twoja idealna, na której prezentuje się pięknie. Odcienia karnacji też zazdroszczę :) Zwłaszcza teraz, gdy kwasy zrobiły ze mnie bladziocha i mój Revlon jest dla mnie za ciemny :) Właśnie szykuję wpis o innym, świetnym podkładzie i też myślę, że by Ci się spodobał. Już wkrótce powiem więcej :)
    A za polecenie nie ma co dziękować. To Ty wykonałaś najcięższą pracę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, jestem ciekawa tego podkładu, o którym planujesz napisać:). Czyżby Givenchy lub Dior?;)

      Pamiętam Twoją recenzję podkładu Make up Atelier Paris (miałam kiedyś próbkę i był naprawdę dobry) i kiedyś na pewno się na niego skuszę:).

      Udanego weekendu:***

      Usuń
    2. Nie Kochana. Coś innego :)
      Makeup Atelier dalej lubię i sięgam po niego często. Jest lżejszy. Taki na co dzień.
      Również życzę udanego weekendu :*

      Usuń
    3. W takim razie z niecierpliwością czekam na ten wpis :).

      Usuń
  20. Kiedyś testowałam już ten podkład ale dla mnie był za ciężki ja mam skórę suchą więc nie bardzo by się nadał. Z Lancome miałam Teient Miracle 010 nawet go lubiłam choć do niego trzeba było mieć idealna skórę :). Myślę, że dobrze zrobiłaś kupując tym razem jaśniejszy odcień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On się w ogóle nie nadaje do suchej skóry. Mam wrażenie, że tylko dziewczyny, które mają mieszane cery będą z niego zadowolone. Teint Miracle jest rewelacyjny:).

      Usuń
  21. Efekt jest piękny , ale niestety cięzko dostać ich najaśniejszą wersję :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na cerach mieszanych wygląda rewelacyjnie:).

      Usuń
  22. Przepięknie wyglądasz :) Wiele bardzo dobrych opinii znam na temat tego podkładu :) sama nie miałam okazji używać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Podoba mi się jak u Ciebie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pięknie wygląda na twojej buzi!
    Ciekawa go jestem od twojej poprzedniej recenzji, jakoś wcześniej nie zwrócił mojej uwagi, ale teraz za mną chodzi.
    Z Givenchy jestem bardzo zadowolona, a dzięki Tobie go poznałam, więc myślę, że i Lancome by mi przypadł do gustu. Tylko nie wiem jak z kolorami :( muszę go sprawdzić stacjonarnie.
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Karolina:***

      Bardzo się cieszę, że Teint Couture przypadł Ci do gustu:). Ciekawa jestem Twoich wrażeń na jego temat:).

      No właśnie, najgorzej z tymi odcieniami. W tym przypadku niestety nie pomogę. Musiałabyś sama je ,,obadać":).

      Buziaki:***

      Usuń
  25. Podkłady Lancome znam słabo, a właściwie to tylko poduszkowiec. Skusiłam się na niego od razu jak tylko zobaczyłam go w perfumerii. Teraz wiele podkładów, które używałam jeszcze pół roku temu musiałam odłożyć na dno szuflady. Miałam duże problemy z cerą, a teraz walczę z okropnymi przebarwieniami więc sięgam po mocne krycie, ewentualnie ratuje się sporą ilością korektora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że uczuliły Cię kremy Guerlain. Współczuję:/.
      To rzeczywiście średnie krycie na mocne przebarwienie to trochę za mało. Używasz obecnie Estee Lauder DW?

      Usuń
    2. Tak, ale przebarwienia i tak pozostają widoczne. Źle się z tym czuje, bo jeszcze latem spokojnie mogłam w czasie urlopu zrezygnować całkowicie z makijazu. Nie mam już pomysłu i wiem, że pozostaje czekanie.
      DW to była na tamtą chwilę jedyna opcja, nie chciałam nic nowego a kiedyś dawno temu poznałam ten podkład i wiedziałam jak zachowa się moja skóra.

      Usuń
    3. Soniu, oby stan Twojej cery szybko wrócił do normy.

      Usuń
  26. Ten podkład tak bardzo mi się z Tobą kojarzy.. :) Muszę go wreszcie wypróbować! Ciekawa jestem czy znalazłabym tam swój odcień. Nie jestem może typowym bladziochem, ale zdecydowanie bliżej mi do najjaśniejszych odcieni w gamie jak tych choćby średnich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Martuś:).

      Pewnie tak samo jak Teint Miracle, o którym tak często wspominam;). Zdaję sobie sprawę, że do Lancome nie pała się większymi uczuciami, ale te podkłady na mojej cerze sprawdziły się tak dobrze, że nie mam powodu, by narzekać, chociaż przyznaję, że do perfum tej marki i np. cieni do powiek w ogóle mnie nie ciągnie.

      A wiesz, że mnie się wydaje, że byłabyś zachwycona ich podkładem rozświetlającym?:) Myślę, że warto dać mu szansę, zwłaszcza, że mają korzystniejsze kolory:).

      Pozdrawiam gorąco:***

      Usuń
    2. Tak Iwonko! Oba Teint'y bardzo Twojowe! :) Ja z Lancome sama nie wiem jak mam. Niby nic się między nami złego nie wydarzyło, ale jakoś nie ciągnie mnie. To jedna z ostatnich marek na jakie zerknęłabym podczas wizyty w perfumerii. Zapach jedynie lubię - LVEB. Innych nie znam, więc nie wiem czy to po prostu wyjątek od reguły czy tak jakoś wyszło ;)

      Oooo, myślisz że bardziej jak z tym matującym? :)

      Miłego dzionka! :*

      Usuń
    3. Wiem coś o tym, bo mnie kompletnie nie ciągnie do tego, co wypuszcza Marc Jacobs, Benefit czy Too Faced i to chyba tak bez powodu.

      Bardziej, o wiele bardziej;).

      Miłego dnia:***

      Usuń
    4. Będę pamiętać i wezmę próbaska przy najbliższej okazji Dziękuję Kochana! Miłego dzionka :*

      Usuń
  27. Znam ten podkład i to jeden z moich 3 ulubieńców (poza Sisley Phyto Eclat i Diorskin). Używam odcień Beige Diaphane i latem jest idealny dla mnie. Podkład ma fantastyczne wykończenie! Na Twojej uzi prezentuje się pięknie. Zachwycający makijaż :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement! :***
      Pozdrawiam:).

      Usuń
  28. Ciekawy podkład. Lubię matujące formuły, ale ten raczej ie jest dla mnie ,bo należę d bladolicych ;) Krycie chyba też m\nie sprosta moim wymaganiom, bo mam blizny i zaczerwienia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można nim budować krycie, ale rzeczywiście, trudno będzie znaleźć jasny kolor.

      Usuń
  29. To fakt, pięknie się na Tobie prezentuje!
    Z opisu wynika, że raczej nie dla mnie, więc nie będę się pchała w tę znajomość. Znalezienie odpowiedniego dla mnie podkładu, jeśli chodzi o kolorystykę, to nie lada wyzwanie! :D
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On byłby dla Ciebie trochę za ciężki, no i racja - nie byłoby chyba odpowiedniego koloru.
      Buziaki:).

      Usuń
    2. Dziś zaczynam testować za to Bourjois Healthy Mix : trzęsie tyłkiem ze strachu :. Oby było dobrze!

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu:). Trzymam kciuki:). U mnie niestety żaden podkład z Bourjois się nie sprawdził:/.
      Nie lubię marki po tym jak dodatkowo błyszczyki okazały się być niewypałem.

      Usuń
  30. Kolorki wydają się być zdecydowanie za ciemne dla mnie. Większość podkładów nie produkuje niestety tak jasnych odcieni, jak moja blada buźka. Za każdym razem, jak tu wchodzę zachwycam się Twoją idealną cerą. Ach, marzenie! Kochana, dziękuję Ci serdecznie za przemiłe słowa na temat mojego bloga! Jestem bardzo zaskoczona Twoją opinią. Sprawiłaś mi wielką radość :* Buziaki na miły weekend!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana za miłe słowa:).
      Nie ma za co! :) Jak za pierwszym razem do Ciebie zajrzałam, od razu wiedziałam, że zostaję na stałe:).
      Udanego weekendu :)

      Usuń
  31. Hej, Trochę po czasie... Ale pamiętasz może Ci miałaś wtedy na powiekach? Jaki to cień? 😕 bo śliczny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć:).
      Jasne, że pamiętam. To był jeden z cieni z paletki Zoeva Naturally Yours:).
      Pozdrawiam serdecznie:).

      Usuń