Test perfum w białych flakonach

By | 14.1.16 74 comments
Witajcie! :)

Pod postem dotyczącym przeglądu perfum w czarnych flakonach chciałyście, by następnym razem napisać o zapachach zamkniętych w białych flakonach, zatem przeprowadziłam tzw. research i wybrałam dla Was 8 propozycji:).

Czy odbiór tych aromatów potwierdzi symbolikę bieli, która zawiera się w czystości i subtelności? Patrząc z drugiej strony biel kojarzy się także z chłodem, a więc idąc tym tropem można spodziewać się perfum budujących dystans.

Jeśli szukacie interesującego zapachu, bardzo prawdopodobne, że znajdziecie go wśród białych butelek:). Mnie zauroczyły 2 zapachy, natomiast trzeci jest na tyle nietypowy i oryginalny, że nie pozostaje mi nic innego jak docenić pomysł kreatora.  



Trussardi Donna edp - kiedy pierwszy raz zetknęłam się z tym zapachem, wiedziałam, że już wcześniej spotkałam z czymś podobnym - czerwonym jabłkiem Nina Ricci Nina edt, tyle że Donna od razu wydała mi się bogatsza i w wydźwięku jeszcze bardziej urokliwa, optymistyczna i romantyczna. Później porównałam składniki tych perfum i już wiedziałam w czym rzecz: łączy je cedr, cytrusy, jabłko (w Donnie - jabłoń, w Ninie - jabłko), odrobina kwiatów i słodycz, która w Donnie objawia się za sprawą wanilii, a w Ninie za sprawą praliny. Na korzyść Donny zadziałały inne nuty: drzewo sandałowe i nuty owocowe, wśród których wyodrębniłam zapach malin. Perfumy mają dobrą trwałość i projekcję. Uważam, że jest to rewelacyjny zapach dzienny na  wiosnę i jesień. Są dość ciepłe, dlatego osobiście uważam, że nie nadają się do stosowania w okresie letnim.
Tom Ford White Patchouli edp - dziwna sprawa z tymi perfumami:). Przyznaję, że nie do końca je rozumiem. Mam dużą tolerancję na wytrawne, nietypowe zapachy, o ile mam wrażenie, że całość świetnie ze sobą współgra,  niestety w tym przypadku to się nie zadziało. Na mojej skórze ukazał się ostry aromat  dominującej paczuli i kolendry w towarzystwie białych kwiatów oraz nut drzewnych, co sprawiło, że White Patchouli od razu wydał mi się zapachem typu unisex. Zimny i dystyngowany - to nie jest moja bajka.
Iceberg White edt - zapach, w którym wyczuwalne są maliny w zestawieniu z intensywnością cytrusów i piwonii. Niestety perfumy okazały się być nietrwałe i  odsłoniły mydlany akcent, którego w perfumach nie lubię.
Lalique Perles de Lalique edp to jest właśnie ta nietypowa kompozycja, jakby z innej epoki wręcz,  której zamysł trzeba docenić. Marka  po raz kolejny przygotowała wyjątkowe perfumy, tak odmienne od tego, co już znamy.  Znajdziemy tu solidną dawkę nut pudrowych, wyraźnie wybrzmiewający irys i mech dębowy, zaś pozorną nudę przełamuje subtelny aromat róży i wyrazistość paczuli.  Zapach sprawia wrażenie podszytego kurzem, w którym tli się jeszcze jakaś iskra energii, co sprawia, że jest w Perłach tajemnica i pewna doza melancholii. Jeśli chcecie poznać zapach ocierający się o stylistykę retro, polecam zamówienie próbek Perles de Lalique:).
Masaki Matsushima Shiro edp - ten zapach jest kwintesencją czystości. Białe piżmo w połączeniu z bawełną i cyklamenem sprawia, że Shiro od razu skojarzy się z ... dobrej jakości proszkiem do prania. Jeśli lubicie taką świeżość w perfumach, polecam testy, bowiem świetnie sprawdzi się w upalne dni. Ja nie jestem fanką takich perfum, ponieważ m.in. działają na mnie migrenogennie.
Narciso Rodriguez Narciso edp - absolutne odkrycie tego testu! Nie sądziłam, że kiedykolwiek kompozycja z tak silnym stężeniem piżma mi się spodoba, a jednak się udało. Nie mogło być inaczej, skoro mamy do czynienia z firmą, która potrafi stworzyć prawdziwe arcydzieła zapachowe.  Najprościej mówiąc, Narciso edp to zmysłowe kremowe kwiaty (gardenia, róża). Pięknie pachnie jesienią i zimą, gdy nie może wyrazić całej swojej ekspresji, a delikatnie roztacza co jakiś czas swoją upajającą woń wprawiając w romantyczny nastrój.
Hugo Boss Boss Jour Pour Femme edp - to zdecydowanie lepsze perfumy niż wersja Nuit Pour Femme, która nie jest żadnym wieczorowym zapachem, tylko lekką brzoskwiniowo-kwiatową propozycją na dzień. Wersja w białym flakonie ma więcej charakteru - znajdziemy tu cytrusy i białe kwiaty ocieplone ambrą. Mimo wszystko i  tak nie spowodowała u mnie szybszego bicia serca:), więc po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że wśród perfum tej marki raczej nie znajdę nic dla siebie.
Clinique Aromatics in White edp - nigdy nie przypuszczałabym, że w tak niepozornym flakonie zamknięto aromat przydymionej róży.  Już na samym początku daje o sobie znać żywiczność  i kadzidlaność kompozycji, którą wyostrza szczypta pieprzu i wyraźnie wyeksponowa paczula. Wielką zaletą tych perfum jest to, że nie są jednoliniowe - ,,żyją na skórze" i za każdym razem pokazują inne oblicze. Jako że nie jestem fanką róży jako składnika dominującego w perfumach, nie polubiłam tego zapachu, natomiast wszystkim, którym to nie przeszkadza - polecam! :).

Trzymajcie się ciepło! Pozdrawiam:).

Nowszy post Starszy post Strona główna

74 komentarze:

  1. Tę wersję Narciso, jak nietrudno się domyślić, również bardzo lubię:) Znam jeszcze Iceberg - strasznie kiepski zapach:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi się podobają zapachy NR - lubię dobre rzemiosło:).
      Iceberg leżał na mnie wyjątkowo niedobrze, dlatego nie mogłam go polecić.

      Usuń
  2. Chyba nic by mi się z tego zestawienia nie spodobało :) Lubię mydlane zapachy ale żelu pod prysznic raczej niż w perfumach :) Chociaż te białe flakoniki wyglądają przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jednak coś by Ci przypadło do gustu;).

      Usuń
    2. Musiałabym powąchać wszystkiego :) W opisach widzę np. że są cytrusy, a nie lubie pachnieć cytrusami więc myślę że mi się nie spodoba :D Chociaż ostatnio poczytałam o perfumach, poszłam do douglasa z zamiarem nawet kupienia, a po powąchaniu okazało się że nieee :)

      Usuń
    3. Cytrus może być wyeksponowany i jednocześnie czymś dosłodzony albo delikatny, wręcz niewyczuwalny:). Żaden z tych zapachów nie jest typowym cytrusowym świeżakiem:).

      Usuń
  3. A ja Aromatics in White uwielbiam! Teraz na przemian noszę z czarną Alaia - również z szczyptą pieprzu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i super! :)
      Mój nos nie znosi róży:/

      Usuń
  4. No dobra, znam większość ze 'słychy' ale jest mi do nich blizej niż do tych czarnych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że wspomnisz o czarnych:). Pamiętam, że pisałaś, że źle Ci się kojarzą.

      Usuń
  5. Ty to masz pomysły:) Jakbym się miała zastanowić to wcześniej chyba nawet nie kojarzyłam z nazwy żadnych perfum w białym flakonie:) Zaciekawiłaś mnie Narciso Rodriguez Narciso edp. Chociaż wydaje mi się, że w S widziałam tylko czarne. Ja za różą w zapachach nie przepadam, ale piżmo jak najbardziej;) Hugo Boss Boss Jour Pour Femme edp też wydają się ciekawe:) choć perfumy z ambrą zawsze wydają mi się takie mocne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja głowa jest pełna pomysłów tylko ciężko się zebrać, by to utrwalić w postaci posta:D.
      Białe też są. Przetestuj na blotterze i na skórze:).
      Ja róży nie znoszę:/. Mój nos przechodzi katorgę, gdy musi to wąchać. Druga sprawa, że w perfumach zapach róży jest dość sztuczny.
      Jeśli chodzi o Hugo Bossa, lepiej ulokować ciężko zarobione pieniądze w innym zapachu:). Uważam, że nie są warte nawet połowy regularnej ceny.

      Usuń
    2. Mnie się kiedyś podobał Boss Orange, ale właściwie nie na tyle by kupić... Może dobrze bo pewnie szybko by mi się znudziły,

      Właśnie ta róża w perfumach i w ogóle w kosmetykach najczęściej jest syntetyczna. Dlatego jak coś jest z różą i mimo tego za bardzo tego zapachu nie czuję to wtedy jestem zadowolona. No chyba, że jest wyczuwalna w jakiś specyficzny, przyjemny sposób. Co niestety jest rzadkością.

      Pomysłów ja też mam sporo tylko dni nie starcza żeby wszystkie zrealizować więc bardzo często mam wpisy z opóźnieniem np jak cos zużyłam już jakiś czas temu;)

      Ja mam jeszcze w pamięci te Versace żeby powąchać;) nawet jak ostatnio byłam w drogerii jakaś kobieta o nie pytała, ale nie było.

      Usuń
    3. Ale u Ciebie te posty się zmieniają jak w kalejdoskopie, a u mnie to idzie jak po grudzie:).

      Powąchaj Versense edt i przy okazji Chance eau fraiche - sprawdzisz przy okazji ich podobieństwo ;).

      Usuń
  6. Zdecydowanie z tej gromadki najbardziej lubie Narciso EDP i Perles de Lalique - oba zapachy sa piekne i mam je na liscie do zakupu :)
    Zapach Shiro tez mi sie kojarzy z taka czystoscia proszku do prania ;) Tez zauwazylam, ze troche boli mnie od nich glowa czasami... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz bardziej zadziwia mnie ta nasza zbieżność w postrzeganiu zapachów:).
      Shiro jest dla mnie nie do przejścia, reszta próbki wędruje do mojej siostry:). Masz te perfumy czy zamówiłaś dekanty?

      Perły są wyjątkowe, ale mam wrażenie, że docenią je tylko nieliczni.

      Usuń
    2. Obie wiemy co dobre :) Kochana, mialam probki ;) (chyba jeszcze mam, musze zobaczyc w swoim pudelku z probkami/dekantami ;))

      Usuń
  7. mogłabyś tutaj jeszcze dodać Ted Lapidus White Soul, moje ulubione ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam czytać, jak piszesz o perfumach :)
    Zaciekawił mnie Shiro, ale jak sprawdziłam, to dla mnie niemal nie do zdobycia (chyba, że za jakieś porąbane kwoty). Jakie znasz podobne zapachy do niego? To znaczy takie, które pachną czystością, proszkiem do prania itp? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, bardzo dziękuję za komplement:).

      Zerknij na Clean Warm Cotton i Dolce&Gabbana Feminine.

      Bardzo świeżym zapachem jest też Lanvin Eclat d'Arpege, z tymże jest w nim wyraźnie pobrzmiewający bez, a nie każdy lubi tę nutę.

      Usuń
    2. To sama prawda:) Sposób, w jaki opisujesz te zapachy ogromnie mi się podoba. Ja o zapachach nie potrafię opowiadać, nie wiem, co w nich jest, nie znam nazw, ale mam dobry węch i potrafię wyczuć w nich niuanse (tylko właśnie to wszystko na nic, bo i tak nie potrafię wyjaśnić, co czuję :DDD).
      Obadam sobie te 3 zapachy. Zależy mi, żeby to był prawdziwy zapach prania i czystości, nie takie wodne, liliowe zapachy, tylko proszku do prania, albo rzeczy zaraz po praniu :D

      Usuń
    3. To tak jak ja lubię czytać Twoje recenzje podkładów i szminek:). Wiesz, jak to się robi:).

      Dużo mi pomogła Fragrantica. Mając kilka nietypowych zapachów porównujesz to, co czujesz z rzeczywistymi składnikami i kilka miesięcy takiego treningu sprawia, że jesteś w stanie sama wyodrębnić poszczególne nuty.

      Daj znać, jak już sprawdzisz te perfumy. Jestem niesamowicie ciekawa Twoich wrażeń i po cichu liczę, że choć z jednym zapachem wstrzelę się w Twój gust:).

      Usuń
  9. Donna Trussardi to piękny zapach, potrafi zauroczyć, ale jest też mało popularna, tylko raz spotkałam kobietę która pachniała Donną - co w sumie jest dużą zaletą, bo można pachnieć inaczej niż wszyscy:). Mnie się bardzo podoba, poleciłam też jednej osobie i była zachwycona na tyle, że go kupiła.
    Z perfumami Hugo Boss też mi nie po drodze, jedyne, które mam i lubię to właśnie Jour - bardzo przyjemne w noszeniu. Narciso chyba nie są dla mnie, choć kto wie może kiedyś.... Natomiast Aromatics in White mam próbkę i muszę do niej wrócić. Pamiętam je jako ambitny i dość charakterystyczny zapach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, za Twoją sprawą i ja będę musiała kupić te perfumy:). Rzeczywiście są inne niż wszystkie i nikt nie zgadnie, jaki mam zapach na sobie, a to wielki plus dla niego:). Druga sprawa, że to bardzo dobre dzieło:).

      Aromatics in White jest ambitny, ale tak jak pisałam, nie dla wrażliwców, bo ta róża i inne kwiaty potrafią zmęczyć już na samym początku.
      Buziaki:).

      Usuń
  10. Ciekawią mnie Clinique, uwielbiam zapach róż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to w takim razie Aromatics in White jest dla Ciebie:).
      Warto i taką nietypową różę poznać.
      Miłego dnia:).

      Usuń
  11. tak właściwie wąchałam tylko Forda i stwierdziłam to samo co TY to nie jest moja bajka, reszty nie znam chociaż o tym jabłku Niny Ricci już czytałam :) a i znam Narciso ale akurat nie ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedne z nielicznych perfum tej marki, które mi się nie podobają:/.
      Polecam sprawdzić zarówno jabłko Niny:), jak i Donnę - super zapachy, w sam raz na wiosnę:).

      Usuń
  12. Czekałam na to zestawienie :)
    Ogólnie odczucia mamy podobne. Co do Lalique Perles to na niektórych pachnie pięknie taką czystością, coś na styl proszku do prania, odrobinę ostro, ale czysto. Na mojej skórze natomiast to sama ciężka kamfora :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Sylwia:).

      Perły na mnie układają się czysto z lekkim zakurzeniem:). Intrygujący zapach. Słyszałam właśnie, że na wielu osobach niezbyt korzystnie się układa.

      Usuń
  13. Iwonko jak zwykle piekny i interesujacy wpis 😍 Czytalam z zapartym tchem ❤️❤️❤️ Mialam oko na Narciso, Donna i Ford,... ale widze ze powinnam przyjzec sie jeszcze Hugo i clinique 😊 A ktory Twoj ten jeden jedyny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu❤️
      Mnie się z tego zestawu spodobała tylko Donna i Narciso.

      Ja na ten moment uwielbiam Guerlain AA Mandarine&Basilic i Chanel Chance edt. Z perfum, których nie mam, a które mogłyby być tymi jedynymi, to Coco Noir:).

      Usuń
  14. Fajny pomysł z podziałem perfum. Ale mnie osobiście bliżej do czarnych butelek i ich zawartości :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Narciso Rodriguez najwyraźniej lubuje się w piżmowych zapachach :) Choć moim faworytem jest For Her EDT, ta wersja również jest bardzo przyjemna. Perły od Lalique są piękne, przypominają mi bardzo, wycofany niestety, Elle od YSL.

    Bardzo fajny wpis! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwidoczniej tak jest, ale dzięki temu i my mamy okazję upajać się tymi zapachami:).

      Wersji For Her EDT nie znam dokładnie, testowałam kiedyś w perfumerii i szczerze mówiąc już nie pamiętam jak wypadła.
      O podobieństwie Pereł do Elle czytałam kiedyś. A co je różniło?

      Dziękuję Kinga:).

      Usuń
  16. Ja kupiłabym je dla samych flakonów, są cudowne! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale czasem w tych niepozornych flakonach jest mrok:).

      Usuń
  17. Z tego zestawienia najbardziej lubię Narciso i Perełki. Zapachy Hugo Bossa to dla mnie nic ciekawego, mam wrażenie , że wszystkie są do siebie podobne. Perły są na mojej liście do kupienia, zakochałam się w nich od pierwszego powąchania
    :)
    Jaki będzie kolor w następnym zestawieniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mamy podobny gust:). Ja też uważam, że zapachy Hugo Bossa to pomyłka. Nie ma w nich żadnych emocji.

      Perły są wyjątkowe i intrygujące, ale nie wiem czy na dłuższą metę zgrałabym się z tym zapachem.

      Planowałam różowe, ale wcześniej pojawi się drugi już wpis o perfumach celebryckich:).

      Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam gorąco:)

      Usuń
  18. Znam wiekszosc z tej gromadki :) niestety wiekszosc ich nie nadaje sie dla mnie !
    najgorzej wspominam Narciso..na mnie doslownie smierdzial ruskmími tanimi perfumami..i natychmiast rozbolala mnie glowa! :( zresza ja przez moja migrene mam ogromny problem z perfumami :/
    pieknie wszystkie opisalas :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie pamiętam, że jesteś nadwrażliwa na zapachy i wielu Twój nos nie akceptuje:/.

      Dziękuję za miłe słowa. Buziaki:).

      Usuń
    2. Hahaha, nie mogę, czasem jak czytam Karo to wydaje mi się, jakbym siebie czytała :D Nie dość, że mamy tak samo na imię, dostajemy poparzenia od produktów GlamGlow, mamy migreny, to jeszcze większość zapachów jest dla nas nie do wytrzymania :D
      Buziaki, Siostro ;D

      Usuń
  19. jesteś pomysłowa jednym słowem ( białe flakony) mam trochęperfum ale z tych co opisujesz żadnego. opis zapachów super

    OdpowiedzUsuń
  20. Boss mnie zaciekawił:) (jakieś zbędne souveniry masz?:D)
    świetny opis jak zwykle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:).
      No właśnie ten zapach Bossa dostałaś ode mnie :).

      Usuń
  21. Hello hello <3
    Patrząc na pierwsze zdjęcie od razu obstawiłam, że Shiro będzie Twoim nr 1, a tu klops - słabiutka ocena. Z całego zestawienia znam wszystkie oprócz Iceberga. Trussardi bardzo mnie intrygują. Tom Ford zadziałał na mnie jako nazwa firmy, za to sam zapach jakby nie do końca dopracowany, bo z 5 nut to bym mu sama nadała, a może po prostu ciężko jest stworzyć zapach, który by odzwierciedlał białą paczulę. Perły Laliqua to ideał dla kogoś, kto lubi dziwne zapachy. Narcisco Rodrigez dla mojego nosa okazał się przepiękny, ale potem z każdym niuchem za bardzo wyłapywałam aldehydy i mnie to odwiodło od zapachu. Hugo Boss ten biały extra, też uważam, że jest znacznie ciekawszy niż czarnulek i kiedyś nawet myślałam o zakupie. Clinique mnie zachwycił podczas testów pierwszej próbki, przy drugiej emocje opadły.

    Tylko Iceberga nie znam. J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No hej:).

      Shiro mnie strasznie drażni, ale wiem dziewczyny, które lubią tę kategorię zapachów, znajdą w nim swojego ulubieńca.

      Aguś, polecam testy Donny. Cudny zapach, dodatkowo wielki plus za to, że nie jest popularny. Wrzuciłam go na listę zapachów do kupienia na ten rok:).

      No właśnie też mam wrażenie, że jest niedopracowany. Dziwnie się łączą poszczególne nuty.

      Perły potrafią ułożyć się zadziwiająco różnie w zależności od skóry (potrafią pokazać niezbyt przyjazne oblicze:) ). Na mojej skórze są ładne, dzisiaj jeszcze sprawdzę ten zapach na siostrze:) ).

      Uuu... to niefajnie z tym Narciso. Ja je uwielbiam, ale tylko na szczególne okazje. Nie wyobrażam sobie używać ich na co dzień.

      Aromatics in white robi wrażenie na początku, potem męczy.

      Jestem ciekawa Twojego zdania na temat Iceberg White:). Ostatnio mignął mi w Rossmannie.

      Usuń
  22. No to mnie zaciekawiłaś tymi nietypowymi Lalique Perles de Lalique edp (musiałam skopiować, bo nie jestem w stanie zapamiętać) :) Jak coś jest z innej epoki to znaczy, że na pewno nada się dla mnie. Cóż muszę przyznać, że chyba tylko marka Tom Ford, Hugo Boss i Clinique są mi znane, a o reszcie pierwszy raz czytam. Musiałabym chyba cały dzień spędzić w perfumerii żeby te wszystkie zapachy nadrobić. Bo znam ich tak mało...
    Świetny post! Lubię takie i ja poproszę teraz różowe flakoniki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie następnym razem będę różowe;). Przypieczętowałaś ten pomysł:).
      Ja też nie znam wielu perfum, ale cały czas zamawiam próbki, żeby w końcu zbudować swoją wymarzoną kolekcję:).
      Dziękuję:). Trzymaj się ciepło:).

      Usuń
  23. Wiedziałam, że ten oryginał to będą perły :) Nie znam ich i nie interesuje mnie ten zapach, ale wiele opinii o nim czytałam, stąd się domyśliłam. Zainteresowałaś mnie Donną, muszę spróbować tego zapachu. Jakoś wszystkie polecacie tego Narciso, ale ja boję się, że to zupełnie nie moje klimaty (które zresztą są zapachowo dosyć ograniczone, bo znakomita część zapachów na mojej skórze jest nie do wytrzymania dla mnie :/), no ale czas się przekonać. Znam Bossa i całkiem mi się podoba, zaś z pokazanych posiadam Shiro. Kiedyś ten zapach bardzo mi się spodobał i go nabyłam, uważam, że to jest po prostu zapach idealnej czystości, ascetyczny. Czasem po prostu mam ochotę tak pachnieć, aczkolwiek nieczęsto się to zdarza i zgadzam się, że może się kojarzyć z dobrym proszkiem do prania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No oryginał jak się patrzy:).

      Wiem, że wiele zapachów jest dla Ciebie nie do wytrzymania i podejrzewam, ze z Narciso też tak będzie:/, bo jest taki ,,gęsto piżmowy" i wrażliwców chyba odstraszy.

      Ja perfum o zapachu czystości nie znoszę - udręka:).

      Usuń
    2. Wywąchałam wszystkie zapachy Narciso w Douglasie i to totalnie nie moja bajka :/ Nie wiem od czego to zależy, ale piżmo chyba gra sporą rolę tutaj - ono mi po prostu 'śmierdzi', białe kwiaty i cedrowe nuty też nie pomagają...
      Chyba w żadnych perfumach, które mi odpowiadają (niezależnie od intensywności) nie ma piżma. Za to obok Narciso był Tom Ford i spodobał mi się bardzo Velvet Orchid :)

      Usuń
    3. Tak podejrzewałam. Nie każdy zapach od NR mi się podoba, bo rzeczywiście są wersje, które drażnią, ale akurat Narciso edp na mojej skórze układa się idealnie.

      Velvet Orchid uwielbiam:).

      Usuń
  24. Mam Clinique i absolutnie zgadzam się z twoją opinią! Ten zapach w niezwykły sposób rozwija się na skórze i jego niejednorodność jest niesamowita. Nie jest to raczej mój ulubieniec, ale nie zarzucę mu nudy i bylejakości! Używam go tylko od czasu do czasu, bo ta kompozycja raczej nie łączy mi się z codziennym wyjściem do pracy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nudy i bylejakości nie ma - dobrze to ujęłaś. I też uważam, że nie jest to dobry zapach na co dzień.

      Usuń
  25. Uwielbiam biały kolor i pewnie w perfumerii w ciemno lgnęłabym do takich flakonów. Zaintrygował mnie N.Rodriguez i Boss - muszę "poniuchać" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Narciso to cudowny zapach i mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu:). Mnie się podobają zarówno czarne, jak i białe flakony.

      Usuń
  26. Znam z tej gromadki jedynie Tomka i Clinique. Te drugie bardzo lubię, a Tomkowe White Patchouli, pomimo mojej wielkiej do Niego samego jak i jego zapachów, podczas pierwszych testów nieszczególnie przypadły mi do gustu. Było to co prawda dość dawno temu, na wielkiej fali mojej wielkiej fascynacji Black Orchid (którego jak wiesz ubóstwaim po dziś dzien!), poza którą mało co mi się potrafiło spodobać, ale 'mój' zapach wyhwyciłabym od razu, niezależnie od okoliczności. Muszę niemniej jednak zrobić do niego jeszcze jedno podejście, bo jestem ciekawa jak nasze relacje ułożyłyby się obecnie. Choć intuicja mi podpowiada, że bliżej mi jednak do kilku cudeniek z linii Private Blend. Z Signature mam już wszystko co chciałam.

    A Iwonko, apropo Tomkowych zapachów, znasz Sahara Noir? Bardzo jestem ciekawa co o nim myślisz?

    Miłęgo dzionka! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. White Patchouli to dość skomplikowany zapach, który jednocześnie, mam wrażenie, nie do końca udał się tej marce. Chyba zabrałabym z tej kompozycji kolendrę i dodała coś innego i od razu byłoby lepiej:).
      Private Blend i Signature jeszcze przede mną:).

      Nie znam Sahara Noir, ale muszę się chyba pospieszyć z testami, bo słyszałam, że zapach będzie wycofywany.

      Buziaki Martuś:).

      Usuń
    2. Właśnie ja nawet nie za bardzo pamiętam co mi w White Patchouli nie grało, wiem tylko że nie wrócił ze mną do domu i na tamten czas nie miałam ochoty na dalszą znajomość! Może to Black Orchid tak bardzo zawrócił mi w głowie? Choć na urok Violet Blonde nie pozostałam obojętna. Musiało być coś nie tak z tym WP. Taka jest moja teoria :)

      Jejku, moja lista z Private Blend chyba się nigdy nie skończy. Na pierwszym miejscu mam Noir de Noir i to on najpierw ze mną zamieszka.. a potem kilka jeszcze innych ;)

      Takie właśnie ploty krążą o Sahara Noir. Ja wąchałam go dawno temu, na samym początku mojej znajomości z Tomkiem i był z baaaardzo odległej mi bajki. Miesiąc temu chwyciłam go na lotnisku, z ciekawości, troszkę licząc że źle go zapamiętałam i nie jest jednak taki paskudny ;) ale jest :) Z drugiej strony sobie myślę, że to taki trochę rarytasik zaraz będzie. A ja na takie sztuczki jestem bardzo podatna (wiesz limitowane, wycofywane, za kilka lat warte milion złotych monet :P) i może by go jednak przytulić, choć nie za mocno, bo zapach powala mnie na plecy ;)

      Miłej nocki Kochana! :*

      Usuń
    3. On jest zbyt zimny i po prostu nie pasuje do naszych osobowości:).

      Violet Blonde nie znam, ale trafiłam na recenzje, w których pisano o niezbyt dobrym odbiorze tego zapachu, ale wiadomo - każda z nas ma inne upodobania i oczekiwania wobec perfum, dlatego sama muszę się przekonać.

      M.in. Saharę zaraz zamawiam w próbkach, mimo że jest ryzyko, iż to paskuda:).

      Jak zaraz go nie będzie, to warto mieć taki rarytas w kolekcji. Trzeba to przemyśleć:).
      Ściskam❤️

      Usuń
  27. Czyli Clinique sprawdziłby się pewnie u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubisz różyczkę:). Polecam testy w takim razie:).

      Usuń
  28. Flakoniki prezentują się wspaniale! To wspaniała ozdoba każdej toaletki :) Uwielbiam połączenie bieli ze złotem. Wciąż szukam swoich wymarzonych perfum. Może mogłabyś cos doradzić? Lubię mocne, niebanalne zapachy, których kwiatowe nuty nie są na pierwszym planie. Nie rozumiem fenomenu perfum Chanel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kilka lat temu nie rozumiałam fenomenu perfum Chanel, póki nie zaczęłam ich testować na spokojnie w domu, a nie w perfumerii i przepadłam:). Nie mówię tu o kontrowersyjnej Piątce, a chociażby rodzinie Chance, Coco Noir czy Coco Mademoiselle. Fenomen tkwi w tym, że marka nie produkuje na potęgę słodkich zapachów, by zarobić i zyskać uznanie wszystkich. Póki co trzyma się swoich zasad i oby to trwało jak najdłużej. Ja perfumy Chanel uwielbiam, dodatkowo moja skóra ładnie je ociepla, więc na mnie ta wytrawność nie jest taka mocna.

      Mogę polecić: Trussardi Donna, Estee Lauder Sensuous Noir, Valentino Valentina Oud Assoluto edp, Dolce&Gabbana The One Desire edp, Rihanna Reb'l Fleur, Givenchy Ange ou Demon Le Secret Elixir, Givenchy Ange ou demon.




      Usuń
  29. Super zestawienie i jeszcze raz brawa za rewelacyjny pomysł użycia klucza kolorystycznego :)
    Ja akurat uwielbiam Shiro. Nie wąchałam jeszcze Donny, muszę sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dawna planowałam pokazać coś innego niż zwykły test przypadkowych perfum i potem nastąpiło olśnienie, że klucz kolorystyczny to jest to:).

      Donne polecam. Bardzo przyjemny zapach i nie ma obaw, że ktoś zgadnie, czym aktualnie pachniemy:).

      Usuń
  30. Wszystkie prezentują się pięknie, szkoda, że TF Cię zawiódł. W czasie wyprzedaży skusiłam się na czarny flakon, czyli Black Orchid i się w nich zakochałam <3 mimo, że wcześniej w życiu nie powiedziałabym, że taki zapach będzie mi się podobał/pasował mi.

    Z białych flakonów niestety nic jeszcze u siebie nie mam, baaaa nawet żadnego z tych przez Ciebie prezentowanych nawet nie wąchałam. Muszę się poprawić! Bo to niemożliwe :)

    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję nabytku w postaci Black Orchid. To bardzo dobry zapach:). Ja kiedyś używałam takich mocniejszych, nieco dymnych zapachów, a potem poszłam trochę inną stronę.

      A zaryzykuj z White Patchouli, może akurat Ci się spodoba:).

      Usuń
  31. Super pomysł z recenzjami perfum pod kątem koloru flakonu!Ja mam Clinique i Hugo Boss z Twojego zestawienia. Od dawna noszę się z zamiarem stworzenia ich recenzji jak u mnie się "noszą", ale jakoś tak zawsze wychodzi, ze tworzę wpisy na inny temat :) Muszę nadrobić zaległości na blogu, bo dawno u mnie nie było żadnych recenzji perfum :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak bardzo oczekuję tych wpisów u Ciebie:). Piszesz tak obrazowo, że aż prosi się o recenzje perfum:***

      Usuń