Paletka cieni Inglot Freedom System

By | 8.7.15 52 comments
Witajcie! :)

Dziś napiszę o mojej kolejnej paletce cieni, która w okresie wakacyjnym jest przeze mnie dość mocno eksploatowana głównie ze względu na żywsze kolory. Tym razem mowa o cieniach mojej ulubionej polskiej marki - Inglot. Skomponowałam je na zasadzie doboru kolorów, których brakuje mi w moich dwóch ulubionych paletkach: Naturally Yours z Zoevy (--->recenzja) i Lorac Unzipped (--->recenzja)


Dlaczego chętnie sięgam po cienie tej firmy? Uważam, że są bardzo dobrej jakości, a poza tym mogę wybierać spośród różnorodnych odcieni jednego koloru i kilku rodzajów wykończeń

Oczywiście nie jest tak, że cienie są idealne, a ja nie widzę w nich żadnych wad. Jestem osobą dość wymagającą wobec kosmetyków (,,przerobiłam" wiele cieni do powiek i w tej kwestii trudno mnie zachwycić, dlatego, jeśli polecam Wam jakieś cienie, to znaczy, że naprawdę warto je przetestować:)), dlatego od razu muszę Wam napisać o tym, co uważam za ich słaby punkt, którym jest średnia trwałość ich matowych cieni (matte) i matowych z drobinkami (double sparkle), które musimy utrzymać dobrym korektorem lub bazą ( ja i tak zawsze nakładam wszystkie cienie na korektor NYX HD). Poza tym nie do końca odpowiada mi sucha konsystencja cieni o tych dwóch wykończeniach. W tym kontekście kremowe wręcz maty i drobinkowce z Zoevy i Lorac wypadają o niebo lepiej.

Na tym kończę narzekania, a teraz zacznę się rozpływać nad zaletami:)  Przede wszystkim uwielbiam ich metaliczno-połyskujące cienie o wykończeniu AMC SHINE, które mają dość miękką konsystencję i co ważne - są bardzo trwałe. Po drugie uwielbiam jasne, wręcz cieliste maty z drobinkami, czyli cienie o wykończeniu DOUBLE SPARKLE, rewelacyjnie prezentujące się w słoneczne dni. Lubię w nich to, że drobinki są złoto-szampańskie i na szczęście nie mają skłonności do migrowania na policzki :) 

Poszukuję ciekawych kolorów głównie wśród tych dwóch wykończeń, aczkolwiek ostatnio skusiłam się na jeden wyjątkowy odcień, który ma wykończenie PEARL i dwa  o wykończeniu MATTE.


Pokażę Wam, jak cienie prezentują się na ręku: 


Postanowiłam po raz pierwszy przy okazji recenzji paletki cieni krótko opisać każdy z nich. A więc zaczynamy:)

KOLORY PRZEDSTAWIONE NA ZDJĘCIU PIERWSZYM:

463 DS -  matowy cień z drobinkami, w kolorze kremowym.
456 DS - matowy cień z drobinkami w kolorze jasnego beżu, delikatnie ciemniejszy od mojej skóry. To mój zdecydowany ulubieniec od lat. Jak widzę, że sięga dna, od razu pędzę po nowy kwadracik:) Najczęściej maluję nim całą powiekę, po czym nakładam go również nad załamaniem powieki i blenduję prawie do strefy pod łukiem brwiowym. Kiedyś już Wam go pokazałam, gdy robiłam wpis o makijażu ukrywającym zmęczenie ---> klik Miałam wtedy inny aparat, więc z góry przepraszam za jakość zdjęć:)
118 AMC SHINE - jasne metaliczne złoto z odrobiną koloru liliowego. Na swoich powiekach preferuję wszelkie odcienie złota, a takiego jeszcze nie miałam:)
112 AMC SHINE - cień w kolorze liliowym opalizujący na złoto. Kupiłam go, ponieważ jest w identycznym kolorze mojego ulubionego cienia Smooth Harmony z paletki Zoevy, który mi się kończy:/, a szaleństwem byłoby kupić nową paletkę, by cieszyć się używaniem tylko jednego cienia:)
344 MATTE - matowy jasny cień w kolorze kawowo-fioletowym. Długo poszukiwałam takiego koloru, aż w końcu mi się udało:) Mogłyście go zobaczyć w poprzednim wpisie z recenzją podkładu --->klik

KOLORY PRZEDSTAWIONE NA ZDJĘCIU DRUGIM:

407 PEARL - przyznam, że nie lubię inglotowych cieni o wykończeniu perłowym. Są mniej błyszczące niż metaliczne AMC SHINE, a poza tym na moich oczach zawsze wyglądały nijako. Jednakże znalazłam jeden wyjątek, który zauroczył mnie swoją wielowymiarowością, ponieważ jest kolorem pomarańczowym, który opalizuje na złoto i różowo! Nie wyobrażam sobie już mojego makijażu letniego bez tego cienia:)
470 DS - matowy cień z drobinkami w kolorze brzoskwiniowego różu. Pięknie ożywia twarz:) Idealny do makijażu wakacyjnego.
148 AMC SHINE - cień w kolorze starego złota z domieszką zieleni. Jeden z moich ulubionych. Świetny na wyjścia, ale ja nie mam żadnych oporów, by nosić go również do pracy, skądinąd wszystkie moje cienie, nawet te ciemne, efektowne - bardzo połyskujące nakładam do pracy.:)Nigdy nie widziałam żadnych przeszkód w tej materii:)
342 MATTE - piękny matowy cień w kolorze kawowym. To jedyny odcień, w którym czuję się wyjątkowo elegancko. Do tego intensywny róż na ustach i efektowny makijaż gotowy. :)
559 cień do brwi -  jako że skończył mi się poprzedni cień do brwi, postanowiłam spojrzeć, jakie kolory oferuje Inglot i moja uwagę przykuł  ten, o którym piszę. Jego konsystencja jest miękka. Można uzyskać nim różny stopień intensywności koloru, w zależności od potrzeb. Zdjęcia, które będą przedstawiały niektóre z cieni, będą też pokazywały brwi, które wypełniłam tym cieniem.



Jestem bardzo ciekawa, co sądzicie o cieniach marki Inglot? Skomponowałyście już własną paletkę?:)
Nowszy post Starszy post Strona główna

52 komentarze:

  1. Ja generalnie lubię cienie inglot, mam identyczną paletę, zawartość oczywiście jest inna, ale Twoja bardzo mi się podoba :) mimo innej karnacji, chyba wszystkich cieni bym używała ;) a makijaże śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za komplement;)
      Nie ma to jak samodzielne komponowanie cieni, których będzie się używać na co dzień. Jest pewność, że nie będą pomijane jak w przypadków ,,gotowych" palet.

      Usuń
  2. Cudne odcienie wybralas, Iwonko :) Podobaja mi sie zwlaszcza 118, 112 i 407 :) Powiem Ci, ze od dluzszego czasu mam ochote na skompletowanie swojej paletki cieni w Inglocie, ale zupelnie nie mam rozeznania jesli chodzi o ich cienie i w sklepie pewnie bym byla oszolominona iloscia mozliwych odcieni i wykonczen :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do Inglota przyszłam z kartka, na której zapisałam numery pożądanych przeze mnie cieni:) Wypatrzyłam je na różnych blogach i wiedziałam, że muszę je zdobyć:)

      Usuń
    2. Tez wlasnie powinnam tak zrobic :) Musze tylko sie rozeznac ze wszystkich wykonczeniach i poczytac ktore sa polecane, a ktore lepiej omijac :) Wiem tez, ze duzo osob wypatruje sobie zamienniki cieni MAC w Inglocie i moze tez tak zrobie :)

      Usuń
    3. To bardzo dobry pomysł:) A kuszą Cię ich pigmenty? Ja mam dopiero 2, ale z chęcią wzięłabym jakiś duochrome:)

      Usuń
  3. Pierwszy przepiękny! Właśnie takie kolory kocham na powiekach.

    #470 też mi się podoba. Mam kilka cieni Inglota, ale wszystkim pozwoliłam zostać we Wrocławiu i żałuję, że nie mam ich ze sobą. Myślałam, że wziełam wszystko, czego mi trzeba, a Ty tym postem uświadomiłaś mi, że jednak tak nie jest :)
    W mojej paletce królują głównie szarości i brązy. Czas teraz na pomarańcze i koralowce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest mi z tym dobrze, że nieco popsułam Ci humor, przypominając o braku paletki:)
      A tak na poważnie, to ja też uwielbiam koralowe i pomarańczowe odcienie na powiekach. Jeśli nie teraz, to kiedy ich używać?:)
      Aguś, chętnie zobaczę Twoją paletkę. Na pewno wypatrzę u Ciebie jakiś ciekawy cień:) Jestem tego pewna:)

      Usuń
  4. Uwielbiałam ich cienie dopóki nie poznałam urban decay, a później makeup revolution. Ingloty są suche w porównaniu z UD i MUR ktore są miło kremowe:]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam o tej wadzie matów i matów drobinkowych w poście, ale zdecydowałam się na nie, bo brakowało mi takich kolorów w moich paletkach. Ja mam genialną paletkę z cieniami o konsystencji musu z Lorac, która jest chyba moim największym odkryciem tego roku:) Cienie w ogóle się nie osypują.

      Usuń
  5. Ten 112 jest przepiękny <3 idealny na dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo go szukałam aż w końcu mi się udało:) Miałam go kiedyś, a rok temu mi się skończył i zapomniałam zapisać numer:/

      Usuń
  6. Ja nie jestem miłośniczką cieni Inglot. Nie mam ich rzadnej paletki, jedynie pojedyńcze cienie. Fakt, pigmentacja jest bardzo dobra jednak uciążliwe osypywania się cieni bardzo mnie irytuje. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie napisałam nic o osypywaniu się cieni, bo niczego takiego nie zauważyłam. Hm... zaskoczyłaś mnie.

      Usuń
  7. Oooo chociaż cieni używam bardzo rzadko bo nie mam takich zdloności to ta plaetka jest skomponowa bardzo na moje modły! ;) Piękna *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Doceniłaś mój zmysł estetyczny:)

      Usuń
  8. O raju piękniutkie masz te cienie:) ta brzoskwinka wpadła mi w oczko :)a w sumie wszystkie te 4 bym wzięła, ten koralowy na pewno kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu:) Jestem ciekawa jak ten koralowy będzie na Tobie wyglądał. Będzie na pewno pięknie, ale już chciałabym to zobaczyć:)

      Usuń
  9. Cienie Inglota są świetne jakościowo, dobrze napigmentowane i łatwo dostępne :-) kolor 470 mnie oczarował :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. To bardzo dobre cienie. Odcień 470 używałam w zeszłym roku też jako róż do policzków:)

      Usuń
  10. Pearl wygląda przepięknie!!!!!!!!!! Super prezentacja <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja akurat cieni z Inglota nie miałam okazji używać :) Wczoraj poczynilam tam spore zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę:) Moja ciekawość dopomina się o to, by zapytać co przygarnęłaś w Inglocie? :)

      Usuń
    2. Fixer utrwalajacy makijaż, paleta flexi, 4 pudry hd do modelowania i 2 róże. Postanowiłam dać jeszcze raz szanse tej marce, bo w sumie to nie ja za to placilam, tylko taki drobny prezent :)

      Usuń
    3. No to masz wspaniały prezent! :) Powiem Ci szczerze, że ja lubię Inglota, ale wiem, że mają też totalne niewypały, dlatego ja kupuję wyłącznie cienie, pigmenty, wysuwane konturówki do ust, róże, bibułki matujące i duraline.
      Mogłabym jeszcze ewentualnie wypróbować pudry HD:)

      Usuń
    4. Aha i paleta FLEXI też kiedyś będzie u mnie:)

      Usuń
    5. U mnie jak do tej pory nie sprawdzają się ich podkłady, korektory i pudry w kamieniu. Mnie kusi żeby wypróbować ich sypance, choć co do takiej formy, to wiesz, że ja jestem ANTYsypaniec :D ja mam świetna konturowke z GR, medale super fuksja, ale najpierw żeby jej używać musze doprowadzić moje usta do porządku, bo od dłuższego czasu są w złym stanie po matowej pomadce Bourjois RE :( Jeszcze żaden mat do tej pory takiej krzywdy moim ustom nie wyrządził jak właśnie one :(


      Wiesz ja miałam kupić 2 paletki. Jedna na 4 pudry hd a druga na 2 róże ale wyniosloby mnie to 48zl, a we flexi zmieści się chyba 10 takich wkładów i kosztuje 35zl wiec taniej i nie muszę tachac kilku palet. Połączenie oszczędności i wygody w tym przypadku :)

      Usuń
    6. Ja nie jestem przekonana do ich podkładów. Korektory są nawet dobre, ale tylko w przypadku dziewczyn z bezzmarszczkową strefą pod oczami. O ich sypańcach słyszałam wyłącznie pozytywne opinie, ale ja najpierw musiałabym wykończyć puder ryżowy, żeby kupić coś nowego:) Współczuję doświadczenia z pomadkami Bourjois. Ja nie lubię tej firmy - słaba jakość za wysoką cenę.

      Jeśli chodzi o paletki- we Flexi zmieści Ci się wszystko, co chcesz. Nie ma żadnych podziałek. Do tego masz jeszcze pewnie miejsce, by dorzucić jakieś fajne cienie :) :)

      Usuń
    7. Tak wiem, wiem ze tam można wszystko trzymać, ale ja właśnie wymyśliłam sobie, że będę tam pudry hd do konkurowania i róże trzymała i teraz dopóki mam jeszcze miejsce, to końcówkę pudru w kamieniu :) może jak go wykoncze to przekonam się do sypancow, bo podobno one są dla takiej cery jak moja lepsze. Kilka wizażystek mi to już mówiło.

      Szczerze Ci powiem, że z tym Bourjois to jest tragedia, bo nie wiem kiedy moje usta bez ingerencji dermatologa dojdą do siebie. U mnie jeszcze nic z tej marki się nie sprawdziło. Miałam właśnie ta pomadke i 2 podkłady i tym Państwu juz podziękuję!

      Usuń
    8. Testowałam chyba 3 podkłady: 123 Perfect Foundation (tragedia, po 2 godzinach nie było podkładu; poza tym niby jest matujący, a świeciłam się okropnie już po 30 minutach), Healthy Mix Serum (również się ścierał) i jeszcze jeden ,ale już nie pamiętam dokładnie który, aczkolwiek sytuacja się powtórzyła.
      Na te usta może Ci pomóc maść ochronna z witaminą A o zapachu cytrynowym. Ona leczy wszystko w maksymalnie kilkanaście godzin. Chyba że to coś poważniejszego jak np.alergia na któryś ze składników, to już nie jestem w stanie pomóc, chociaż ja zastosowałabym ten na to krem A-Derma cynk+miedź.

      Usuń
    9. To raczej aż taki mocny stopień spieszchniecia/wysuszenia. Musze spróbować tych maści, które polecasz :) Ja miałam 123perfect i healthy mix i ten pierwszy w ogóle mi nie odpowiadał, a drugi gdyby miał jeszcze jaśniejszy odcień to byłby może w miarę :)

      Usuń
  12. 118 to przepięny odcień i przepięknie to zaprezentowałaś ( dużo tego pięknie :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie za tak miłe słowa;) 118 wzięłam, bo to nieco chłodniejszy odcień złota, a takiego mi brakowało:)

      Usuń
  13. Wybrałaś chyba najładniejsze - masz świetny gust:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę przyznać, że paletkę skomponowałaś sobie idealnie! Absolutnie każdy cień jest w moim guście. :) 148, 407,342 cuda! *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Anetko:) 342 wygląda niepozornie, ale tak jak napisałam - to jedyny cień, który dodaje elegancji:)

      Usuń
  15. Świetnie skomponowana paleta! A na Ciebie wprost się napatrzeć nie mogę, jesteś śliczna! :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Poprawiłaś mi humor:)

      Usuń
  16. Wszystkie kolory są piękne i właśnie w takich odcieniach czuję się najlepiej. Miałam kiedyś kilka pojedynczych cieni Inglot i byłam z nich bardzo zadowolona. Teraz jednak nie planuję zakupów, bo ostatnio przybyły do mnie dwie paletki w podobnych odcieni, więc wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie planuję nowej paletki. Trzy przynajmniej na najbliższe miesiące w zupełności mi wystarczą:)

      Usuń
  17. Ten 407 pearl jest prześliczny, muszę go kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dość nietypowy kolor. Mnie od razu wpadł w oko:)

      Usuń
  18. Zaciekawiłaś mnie 112 AMC... Piękny jest :)

    Kilka z Twojej paletki i u mnie można znaleźć - tj. 344, 407 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiemy,co dobre:) Musisz się też zdecydować na 112:)

      Usuń
  19. O nie...! 112 i 407 tak pięknie na mnie spoglądają, że nie mogę się oprzeć!! Chociaż nie wiem czy 112 nie jest bardzo podobny do cienia "sweeter end" z paletki Cocoa Blend Zoeva, koniecznie muszę to sprawdzić! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 407 warto mieć, bo to dość oryginalny kolor. :) 112 obadaj, bo szkoda by było dublować odcienie.

      Usuń
  20. Bardzo lubię cienie Inglot, akurat teraz ten post pomógł mi w wyborze kolejnych cieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Lena:).
      Bardzo się cieszę, że udało Ci się wypatrzeć coś dla siebie:).
      Pozdrawiam gorąco:).

      Usuń
  21. bardzo fajne cienie i co najważniejsze ich cena jest przystępna dla każdego

    OdpowiedzUsuń