Mój przedwakacyjny i wakacyjny niezbędnik

By | 3.7.15 30 comments
Witajcie! :)

Od dawna planowałam przygotować dla Was wpis o kosmetykach i akcesoriach, które są niezawodne w kwestii gubienia zbędnych kilogramów i co ważniejsze -  ujędrnienia skóry. To temat o tyle ważny, że nadeszły upragnione wakacje i każda z nas chciałaby się czuć atrakcyjnie. Mam nadzieję, że moje propozycje spodobają się Wam i w komentarzach podzielicie się swoimi sprawdzonymi metodami na ładną sylwetkę.

Po zimie czułam się dość niekomfortowo, gdy zobaczyłam wynik, jaki wskazywała waga, dlatego już w połowie lutego rozpoczęłam ćwiczenia na rowerze stacjonarnym. Wiem, że są specjalne treningi aerobowe, dzięki którym uzyskałabym lepsze efekty, ale oczywiście ja wolałam nie forsować się zbytnio:) Oprócz tego, że schudłam, mam teraz o wiele lepszą kondycję - miesiąc temu wybrałam się na 30 kilometrową wyprawę rowerową i mój organizm zniósł to nadzwyczaj dobrze:) Od kilkunastu dni staram się przejeżdżać na rowerku stacjonarnym 20 km dziennie.


Odchudzanie to nie wszystko - warto też zadbać o ujędrnienie skóry. Tutaj z ogromną pomocą przyjdzie nam masażer elektrycznym z funkcją podgrzewania podczerwienią, dzięki któremu pozbędziemy się cellulitu. Mój masażer posiada 6 wymiennych nasadek masujących.

Niezawodne okażą się również gumowe bezogniowe bańki akupunkturowe, popularnie zwane bańkami chińskimi. Masaż nimi musi być wykonany zgodnie z instrukcją, którą możecie znaleźć chociażby na YT. Ważne, by nie wykonywać go częściej niż co 2 dni. Na początku będzie to dość nieprzyjemne doświadczenie, któremu będzie towarzyszył ból, ale nie warto się zniechęcać, ponieważ z każdym kolejnym razem będzie coraz lepiej. Już trzeci zabieg będziecie odczuwać jako  relaksujący i przyjemny:) Znaczny efekt ujędrnienia zauważyłam po piątym masażu.

Masaż bańkami chińskimi nie miałby sensu bez wyszczuplającej oliwki do masażu. Ja używam tej o zapachu pomarańczowym z Ziai, która poprawia mikrokrążenie, uelastycznia i redukuje cellulit. Trzeba ją zaaplikować na skórę, a także wlać do bańki. 


Z tej serii używam też masło pomarańczowe i kremowe mydło pod prysznic
Jak wiecie z poprzednich wpisów, bardzo pomogło mi też serum drenujące z czarnej serii Rebulid z Ziai.

Pamiętajcie również o piciu białej i zielonej herbaty. :)



*zdjęcie plaży pochodzi z magazynu ,,Dom&Wnętrze"
Nowszy post Starszy post Strona główna

30 komentarzy:

  1. Bańki chińskie - chodzą za mną i chodzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za mną chodziły i chodziły aż w końcu dogoniły:)

      Usuń
  2. Te bańki mnie przerażają. Na sam ich widok czuję jak mi skórę ściąga i wciąga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bańki to sama przyjemność. Ja zasypiam podczas masażu:)

      Usuń
    2. Mnie tez szczerze powiedziawszy te banki zawsze przerazaly :P

      Usuń
    3. Musisz mi uwierzyć na słowo. Jeśli przebrniesz przez pierwsze dwa masaże, to potem przekonasz się, że to rewelacyjny wynalazek:)

      Usuń
    4. Hihi, akurat teraz cellulit moj prawie znikl, ale jak powroci dziad, to moze wtedy rozwaze te banieczki ;)

      Usuń
    5. Mojego też już prawie nie ma:) Pamiętaj, że w razie czego jest taki niebieski, gumowy wybawiciel:)

      Usuń
  3. Widać po tym poście że jesteś zdeterminowana jeśli chodzi o pielęgnację - Bańki PODZIWIAM! ... bo ... to już chyba moje "lenistwo wcierania" - nie wiem czy by mi się chciało... ? Iwonko, jak pachną te Ziajki - bardzo owocowo/cytrusowo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o żel i masło do ciała -według mnie jest to zapach naturalnej pomarańczy. Nie wyczuwam w nim żadnej sztuczności. Natomiast oliwka wyszczuplająca pachnie delikatnie skórką pomarańczową.

      Usuń
  4. Ja cellulitu na szczęście nie mam, ale nawet jakbym miała to nie wiem czy zdecydowałabym się na te bańki:) Trzeba się do nich przekonać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się przekonywałam chyba kilkanaście miesięcy aż w końcu je kupiłam i nie żałuję, bo efekty rzeczywiście są widoczne;)

      Usuń
  5. Hmmm zbędne kilogramy? Ja mam ich za mało więc poproszę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz Iwona mnie te bańki szalenie ciekawia ale na razie sie ich boje troche;)

    OdpowiedzUsuń
  7. W takie upalne dni jak teraz nie mam za bardzo ochoty na sport na zewnątrz a co nie co przydałoby się zgubić :) I teraz podsunęłaś mi super pomysł z tym stacjonarnym rowerkiem, od dzisiaj zaczynam ćwiczenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że na coś się przydałam:)

      Usuń
  8. Mam ogromna ochotę na bańki, byłam w aptece miałam nadzieję, że będa kosztowały około 20-30zł a tu 50 :/ zrezygnowałam na tamta chwilę ale chodza za mna nadal. Dodatkowo oczywiscie ziaja reuild, której nigdzie nie mogę dorwać !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam te bańki za 30 zł. Seria Rebulid jest dostępna w aptekach, w niektórych Rossmannach, w drogeriach DNC. Najlepiej wybrać się do salonu Ziai, o ile jest w Twojej miejscowości.

      Usuń
  9. Dla mnie masaż bańką jest nie do przejścia :) widzę, że dbasz o ciało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym nie musiała, nie robiłabym tego:/ :)

      Usuń
  10. Nigdy nie miałam do czynienia z bańkami, ale nie wiem czy zaryzykowałabym z nimi, chociaż czego się nie robi dla pięknego ciała. :) A ta oliwka z Ziai ma parafinę chyba na pierwszym miejscu w składzie, a ja wolę coś bardziej naturalnego, np BabyDream dla kobiet w ciąży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma parafinę, ale ja tego nie nakładam na twarz tylko nogi:) Oliwka jest typowo ujędrniająca, więc jej obecność mi nie przeszkadza. Nic złego mi nie wyrządziła.

      Usuń
  11. gdzie można kupić taki masażer?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten, który mam, został kupiony w Anglii, ale jest kilka sklepów internetowych, które sprzedają podobne masażery, i też mają funkcję podgrzewania podczerwienią.

      Usuń
  12. Jeśli tak bardzo chwalisz te banki to może rzeczywiście warto spróbować :-) nie wiem czego się bać

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach te bańki, widzę, że mają szerokie grono zadowolonych użytkowniczek! Ja niestety jestem zbyt podatna na pękające żyły, krwiaki podskórne itp. Żyję sobie z moim cellulitem z myślą, że kiedyś się obudzę i go nie będzie haha - taki żarcik :-) Wierzę, że moje długie, rowerowe wyprawy wspomogą moją walkę z nim i nadprogramowymi kilogramami :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że żadnego cellulitu nie masz:) O twoich wyprawach rowerowych wiem z IG :) Mnie musi wystarczyć rower stacjonarny, bo innego póki co nie mam:)

      Usuń