Essence - konturówki do ust

By | 31.5.15 52 comments
Witajcie! :)

Z wpisu dotyczącego pojedynku konturówek wiecie, że bardzo lubię kredki do ust z Essence. Są miękkie i doskonale napigmentowane. Uwielbiam ich plastyczność, ponieważ mogę dzięki temu tworzyć delikatny gradient na ustach rozcierając je z odrobiną korektora. Co ciekawe, można je z powodzeniem potraktować jako matową pomadkę, ponieważ są trwałe i w ogóle nie wysuszają ust. W poście, o którym wspomniałam wcześniej,  pokazywałam Wam najciekawszy według mnie kolor z ich oferty - 07 cute pink. Czy miejsce mojego faworyta zastąpi inny odcień? Zaraz się okaże:)

Jakiś czas temu dokupiłam kolejne  3 odcienie. Pierwszym jest 12 wish me a rose - jasny róż z domieszką koloru brzoskwiniowego, który będzie idealny dla blondynek z jaśniejszą cerą. Na opalonych szatynkach będzie wyglądał zbyt ,,cukierkowo". Wydaje mi się, że konturówka w tym odcieniu jest  słabszej jakości niż pozostałe. Zauważyłam, że jest bardziej sucha i mniej trwała. W połączeniu z błyszczykiem nie wytrzyma w idealnym stanie nawet godziny.   
15 honey berry to typowy kolor buraczkowy - nic dodać nic ująć. Będzie idealnym kolorem imprezowym, natomiast nie wyobrażam go w sobie w ogóle w makijażu dziennym. Jeśli chodzi o jakość - nie mam żadnych zastrzeżeń, ponieważ kredka jest miękka i trwała. 06 satin mauve to blady fiolet z domieszką brązu. Sprawdzi się zarówno w makijażu dziennym, jak i wieczorowym. Obrysowuję nią kontur ust, rozcieram ku wewnątrz, po czym aplikuję błyszczyk. Makijaż ust jest delikatny, ale efektowny. To zdecydowanie mój ulubiony odcień spośród tej trójki.  
Na pierwszym zdjęciu kredka w odcieniu satin mauve solo, na drugim z bezbarwnym błyszczykiem.


 



Po testach zdecydowałam, że na stałe w mojej kosmetyczce zagości konturówka w odcieniu satin mauve, jednak i tak nie udało jej się zdetronizować mojej faworytki cute pink:)


Nowszy post Starszy post Strona główna

52 komentarze:

  1. Jeszcze nigdy nie miałam nic z Essence, ale te konturówki wyglądają bardzo dobrze, aczkolwiek chyba żadna z tych o których piszesz, może z wyjątkiem Cute Pink, nie pasowałaby do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cute pink pasowałby wielu dziewczynom. Z pozostałymi odcieniami jest już ryzyko.

      Usuń
    2. Tak właśnie myślałam, że to taki uniwersalny odcień:)

      Usuń
  2. Mam kilka kolorow i bardzo je lubie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są bardzo dobrej jakości. W ogóle mam wrażenie, że marka Essence jest jedną z lepszych jeśli chodzi o marki drogeryjne.

      Usuń
  3. Ja mam dwa kolorki, niby takie dzienne nude, ale u mnie mimo wszystko wyglądają bardzo intensywnie. Jakość bez zarzutu, dobry kosmetyk za tanie pieniądze :) Do codziennego makijażu ich nie używam, bo jestem konturówkowym leniem, ale od czasu do czasu można poszaleć! Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się jak to możliwe, że tak dobra konturówka jest w cenie 5 zł.:)

      Usuń
  4. Mam 12 i 15 i jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo dobrego ostatnio słyszę o tych konturówkach, ale osobiście nie miałam jeszcze żadnej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na początek warto kupić cute pink:)

      Usuń
  6. Mam te konturówki i lubię :] I rzeczywiście 12 jest jakaś inna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę znaleźć na nią sposobu. To chyba jedyny kolor, który jest tak nietrwały.

      Usuń
  7. Uwielbiam, już nie wiem, który raz to napisze, kocham te konturówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też piszę identyczne zdanie pod postami o konturówkach z Essence:)

      Usuń
  8. Mam Cute Pink i jak moze pamietasz z mojej recenzji, bardzo ja lubie ;) Z tych pozostalych odcieni podoba mi sie Satin Mauve :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam:) Aż trudno uwierzyć, że kosztują tylko 5 zł:)
      Satin mauve warto mieć, bo to dość nietypowy kolor.

      Usuń
  9. Uwielbiam 06 to kolor idealny dla mnie. Sam czy pokryty błyszczykiem wygląda przepięknie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Obejrzę przy najbliższej okazji ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że którąś przygarniesz:)

      Usuń
  11. Niedawno właśnie złapałam się na tym, ze licho u mnie w konturówki do ust. Muszę to naprawić ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie używałam konturówek dopóki nie kupiłam tej z Essence:)

      Usuń
  12. Jakoś obchodzę szerokim łukiem Essence, nie wiem dlaczego. Chyba robiłam błąd. :) Satin mauve chyba najbardziej mi się spodobał, szczególnie solo!

    OdpowiedzUsuń
  13. Posiadam w swoim kuferku wszystkie ,które masz.Uwielbiam je tak samo jak Ty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę;) Jestem ciekawa pozostałych kolorów:)

      Usuń
  14. Ostatnio kupiłam konturówkę z Bourjois, ale na pewno sprawdzę przy najbliższej okazji te z Essence :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Dlatego zostawiłam sobie ten kolor:)

      Usuń
  16. Też bardzo lubię fiołkowe odcienie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Każda piękna! Bardzo moje kolory :) Ja kontórówek osobiście nie używam ale chyba się przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj:) Będę czekać na recenzję na Twoim blogu:)

      Usuń
  18. Same dobre opinie czytam o tych konturówkach, muszę się wreszcie skusić :) śliczne odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podobają:)

      Usuń
  19. juz od jakiegos czasu sie na nie czaje:)sliczne sa

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ładny jest Satin Mauve, bardzo lubię kosmetyki z essence a ten kolor jest bardzo naturalny i nie krzykliwy :)
    Pozdrawiam i zapraszam również do siebie: www.homemade-stories.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i dlatego bardzo polubiłam ten kolor:)

      Usuń
  21. Satin Mauve to zdecydowanie mój kolor :-) Dużo dobrego słyszałam o konturówkach z Essence i sama się do nich przymierzam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zakup:) Myślę, że będziesz zadowolona:)

      Usuń
  22. Całkiem przyjemne kolorki, przyznam się, że nigdy na te konturówki nie zwróciłam uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że czasami trudno je dostać. Szafa Essence jest w miarę pełna, a konturówek brak:) Znikają szybko jak ciepłe bułeczki:)

      Usuń
    2. Muszę się za nimi rozejrzeć następnym razem jak będę w Rossie czy Hebe :P konturówek nigdy u mnie za wiele :P

      Usuń
  23. Uwielbiam te konturówki, moją ulubioną jest nr 11, dokupiłam już kolejną, bo tak mi odpowiada w makijażu dziennym, w drogerii e- zebra pojawiła się nowość - bezbarwna. 06 to równie moja ulubiona i muszę Cię zaskoczyć ja po 15 sięgam bardzo często, rozjaśniam ją 06 lub noszę solo. Akurat mi pasują takie kolory, a Ciebie jakoś sobie nie potrafię wyobrazić ;)Nr 12 też kupiłam niedawno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odcienie fioletu wyglądają u mnie rewelacyjnie, ale już takie buraczkowe kolory nie bardzo:) No i co myślisz o 12? U mnie niewypał:/

      Usuń
  24. Jakież masz całuśne usta! Pięknie! <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale piękne usta <3 muszę się zaopatrzyć w te konturówki :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Również mam kilka kolorków z tej firmy i uważam że sa świetne! Równie świetne jak szminki z resztą :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam jedną z tych konturówek i bardzo ją lubię :) świetnie się sprawdza i kosztuje grosze ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam 3 konturówki z Essence:) są na prawdę świetne i dodatkowo, za grosze.:)

    OdpowiedzUsuń