Wybielająca maska algowa

By | 1.12.14 11 comments
Witajcie! :)

Jakiś czas temu postanowiłam zrezygnować z gotowych maseczek i glinek o konsystencji pasty, ponieważ ich składy nie są tak dobre jak tych w sproszkowanej formie. 

Na początek zdecydowałam się na maskę algową firmy Biocosmetics (stosowaną również w gabinetach kosmetycznych), której zadaniem jest rozjaśnianie blizn potrądzikowych oraz przebarwień pigmentacyjnych powstałych po opalaniu. Algi dodatkowo ujędrniają skórę i  redukują drobne zmarszczki. Biorąc pod uwagę te właściwości, nie zastanawiałam się długo:)

Warto wspomnieć, że specyfik ten może pomóc również dziewczynom, które zmagają się z rumieniem bądź zmianami naczyniowymi. 

Przyjrzyjmy się zatem składnikom aktywnym maski: znajdziemy w niej kwas alginowy, będący istną bombą witaminową i doskonałym źródłem pierwiastków oligoceńskich; wyciąg z ziół poziomek begonii o działaniu rozjaśniającym; wyciąg z pestek winogron, który wykazuje działanie przeciwzmarszczkowe, poprawia stan cery naczynkowej; wyciąg z korzeni morwy, który odpowiada za równomierne wytwarzanie melaniny, tarczyca bajkalska, wspomagająca rozjaśnianie skóry,  działa przeciwbakteryjnie i antyoksydacyjnie.

Jak przygotować maskę?

  • przesypać 2 łyżki sproszkowanej maski do miseczki (unikamy metalowych naczyń)
  • dolać 4 łyżki wody mineralnej
  • mieszać do uzyskania jednolitej masy 
  • nałożyć na twarz pędzelkiem języczkowym
  • oderwać w całości po 20 minutach


Po zużyciu całego opakowania bądź dwóch napiszę oczywiście czy maska się sprawdziła (jedna saszetka wystarczy na 5 użyć). Jak dotąd wykonałam jeden zabieg i skóra jest bardzo gładka. Na pozostałe efekty oczywiście trzeba będzie poczekać.

Producent informuje, że dla intensywnej regeneracji maskę można stosować 2 razy w tygodniu przez 1,5 miesiąca, profilaktycznie natomiast zaleca jeden zabieg na 2-3 tygodnie.

Cena produktu:
opakowanie o pojemności 40 gramów - około 14 zł + koszt przesyłki.

Jestem ciekawa czy wolicie stosować gotowe maseczki czy może rozważanie te naturalne  w sproszkowanej  postaci? Jeśli macie jakieś ulubione maseczki, podzielcie się wrażeniami w komentarzach. Z chęcią wypróbuję na sobie:)



Nowszy post Starszy post Strona główna

11 komentarzy:

  1. Bardzo lubię maski algowe obecnie używam z bielendy z kwasem hialuronowym oraz wybielającą jestem z nich bardzo zadowolona. Ciekawa jestem jak u Ciebie opcja rozjaśniania skóry się sprawdzi, bo w moich maskach działa ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że moja maska zadziała tak jak Twoja:)

      Usuń
  2. ciekawe :) chyba się też skuszę na jakąś sproszkowaną niż, póki co mam gotowca z garnier :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się. Zawsze to lepszy skład. :)

      Usuń
  3. Uwielbiam takie robione maski! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Nie widziałam u Ciebie przebarwień:) Może skuś się na sproszkowane glinki z tej firmy?:) Z tego co widziałam są w cenie 8 zł.

      Usuń
  5. Niestety, ale jakoś nie mogę się zebrać, żeby być systematyczna w nakładaniu maseczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zmusiłam i jest już lepiej, ale masz rację jest ciężko, zwłaszcza na początku:)

      Usuń
  6. Dziekuje ze o niej napisałas. Muszę ją koniecznie sprawdzic.

    OdpowiedzUsuń